Wystarczyło kilka pytań dziennikarza, by Suski się skompromitował. Reporter aż się zaśmiał! „No i co z tego?”
Screen: TVN24
PiS wytrwale atakuje SAFE. Okazuje się jednak, że posłowie tej formacji nawet nie przeczytali ustawy dotyczącej unijnego programu. Przykładem takiego nicponia jest Marek Suski.
PiS jest na „nie”, ale w sumie to się nie zna
Unijny program SAFE to najgorętszy obecnie temat na polskim politycznym podwórku. Największym przeciwnikiem wdrożenia mechanizmu jest – zero zaskoczenia – PiS. Okazuje się, że nie wszyscy krytykujący SAFE posłowie w ogóle wiedzą, o czym rozmawiają. Przykładem jest Marek Suski, którego o ustawę zapytał dziennikarz TVN24, Radomir Wit.
Suski przyznał się, że ustawę przeczytał „pobieżnie”. – Ale to chyba pana praca, żeby całość przeczytać? – dopytał Wit, na co Suski odparł, że nie, bo nie jest członkiem komisji, która analizuje SAFE.
– Ale pan krytykuje SAFE, a nawet pan nie przeczytał? – dopytywał reporter. – Rozumiem, że mam chwalić? – kpił poseł. – Nie, ma pan po prostu przeczytać – odpowiedział dziennikarz.
– A pan przeczytał całą? – zapytał nagle poseł PiS. – Jeżeli pan nie zauważył drobnej różnicy, to pan jest posłem i podnosi rękę, głosując i decydując o prawie – odpowiedział mu Wit. – I co z tego? – zakończył Suski, który chyba nie pojął, że przyznał się do tego, że mało rzetelnie wykonuje swoją pracę.
Dziś @RadomirWit postanowił sprawdzić, czy posłowie krytykujący SAFE przeczytali całą ustawę. Jako pierwszy @mareksuski. pic.twitter.com/t3Rb55pbE3
— Szkło Kontaktowe TVN24 (@SzkKontaktowe) March 10, 2026
SAFE, czyli co?
SAFE to skrót od Security Action for Europe (Instrument na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa Europy). Jest to unijny program o wartości wielu miliardów euro, który ma pomóc państwom UE finansować zakupy sprzętu wojskowego i rozwój przemysłu obronnego.
Program został przyjęty w 2025 r. przez państwa członkowskie UE. W praktyce pieniądze z niego mają finansować zakupy uzbrojenia i rozwój przemysłu zbrojeniowego w Europie. Kraje członkowskie mogą wspólnie zamawiać sprzęt wojskowy, aby było taniej i szybciej. Większość komponentów uzbrojenia powinna pochodzić z UE lub krajów partnerskich.
Celem jest zwiększenie niezależności militarnej Europy i zdolności produkcji broni, ale też przygotowanie nas na wojnę z Rosją.
Polska jest jednym z głównych beneficjentów programu: może otrzymać ponad 40 mld euro na modernizację armii i przemysł zbrojeniowy. Środki mogą być przeznaczone m.in. na produkcję sprzętu wojskowego w Polsce.
Źródło: TVN24/X