Wysłuchał hymnu, wstał i… wyszedł z uroczystości zaprzysiężenia. Jaśniej się nie da! „Smutne wydarzenie”
Screenshot: Sejm RP
Roman Giertych nie wysłuchał zaprzysiężenia i przemówienia Karola Nawrockiego. Mecenas wyszedł z sali po hymnie. Powód? Wszystko wyjaśnił w mediach społecznościowych.
Nawrocki oficjalnie prezydentem
6 sierpnia, około godziny 10, Karol Nawrocki został zaprzysiężony na nowego prezydenta RP. Uroczystość, wbrew obawom polityków PiS i teorii spiskowych, które snuli w ostatnich tygodniach, odbyła się bez przeszkód. Po złożeniu przysięgi Nawrocki wkroczył na sejmową mównicę i wygłosił pierwsze orędzie. Zaczął od… żalenia się na rzekome kłamstwa i pogardę, jakie spotkały go w czasie kampanii wyborczej.
– I wybaczałem z głębi serca, wybaczam tę pogardę – dodał szlachetnie. Jego całe wystąpienie było konfrontacyjne wobec obozu władzy. Nawrocki chętnie powtarzał, że będzie głosem narodu, ale zapomniał dodać, że tej jego części, która na niego głosowała.
Roman Giertych wyszedł z sali
Wystąpienia nowego prezydenta nie słyszał już Roman Giertych. Mecenas, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, opuścił salę plenarną tuż po odśpiewaniu hymnu. Skąd taka decyzja? O wszystkim poinformował w mediach społecznościowych chwilę przed uroczystością. – Po odśpiewaniu Hymnu Narodowego wyjdę ze Zgromadzenia Narodowego. Wiem, że tego spodziewają się po mnie ci, którzy razem ze mną złożyli protest wyborczy. Proszę nie atakujcie jednak tych, którzy dzisiaj, z racji choćby urzędu, musieli wziąć udział w tym smutnym wydarzeniu – przekazał na platformie X.
Po odśpiewaniu Hymnu Narodowego wyjdę ze Zgromadzenia Narodowego. Wiem, że tego spodziewają się po mnie ci, którzy razem ze mną złożyli protest wyborczy.
Proszę nie atakujcie jednak tych, którzy dzisiaj, z racji choćby urzędu, musieli wziąć udział w tym smutnym wydarzeniu.— Roman Giertych (@GiertychRoman) August 6, 2025
Na zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego, pomimo zaproszeń od marszałka Sejmu, nie zjawili się były premier Leszek Miller i były prezydent Lech Wałęsa. – Bardzo dziękuje marszałkowi Sejmu za zaproszenie, ale nie będę obecny na tej ceremonii. Dlaczego? Dlaczego, że nie wiem, kto wygrał wybory. Uważam, że bez przeliczenia wszystkich głosów wynik jest niepewny, niewiarygodny i ja nie zamierzam brać udziału w takiej ceremonii, gdzie nie wiadomo, kto wygrał – tłumaczył Miller w programie „Express Biedrzyckiej”. A Wałęsa? W swoim stylu skwitował, że nie będzie brał udział w tym „gorszącym widowisku”.
Źródło: Wirtualna Polska