Wyciekła recenzja doktoratu Nawrockiego! „Autorowi zdarzają się potknięcia i literówki językowe”
Karol Nawrocki/YouTube
Recenzja doktoratu Karola Nawrockiego jest pozytywna, ale… są w niej pewne potknięcia. Co ciekawe, jego największym krytykiem jest obecnie jeden z byłych recenzentów, prof. Antoni Dudek.
Upublicznienie recenzji pracy doktorskiej Karola Nawrockiego, to efekt sporu Sieć Obywatelskiej Watchdog Polska z Uniwersytetem Gdańskim. Recenzja dobrze opiniuje wysiłek naukowy Nawrockiego. Jednym z recenzentów był politolog, prof. Antoniego Dudek, który należy obecnie do jednego z najbardziej zagorzałych krytyków Nawrockiego. – To jest człowiek, który nie ma zahamowań na przykład w egzekwowaniu różnych swoich decyzji, także personalnych – mówił profesor Dudek w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.
Praca nosi tytuł „Opór społeczny wobec władzy komunistycznej w województwie elbląskim 1976–1989”. Recenzent uznał, że mimo błędów i nieścisłości, rozprawa reprezentuje wysoki poziom naukowy. Prof. Dudek podkreślił w recenzji kilka drobnych uchybień w tekście. Napisał o literówkach i potknięciach językowych. Zwrócił także uwagę na pewne nieścisłości w analizie materiału źródłowego.
Ostatecznie wydał dobrą opinię. „Powyższe uwagi nie obniżają mojej ogólnej bardzo pozytywnej oceny omawianej dysertacji. Tekst rozprawy autorstwa Karola Nawrockiego zawiera wszystkie wymagane elementy składowe pracy doktorskiej”, ocenił Dudek. Recenzent zwrócił uwagę na solidną konstrukcję przypisów i bibliografii. Podkreślił, że praca oparta jest na rzetelnej analizie źródeł i spełnia ustawowe wymogi dla prac doktorskich.
Profesor nie zostawia złudzeń
Po ujawnieniu recenzji sam Nawrocki skomentował, że teraz prof. Dudek wypowiada się o nim z powodu roli, jaką pełnił jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej. Nawrocki zasugerował, że wcześniejsze relacje między nim, a recenzentem mają związek z osobistymi ocenami jego postawy w zarządzaniu IPN-em.
W wywiadzie dla „Kultury liberalnej”, profesor Dudek zwrócił uwagę, że Nawrocki, „to jeden z bardziej niebezpiecznych ludzi, jacy się pojawili w polskiej przestrzeni publicznej”.
Sieć Obywatelska Watchdog Polska, w czerwcu ub. toku złożyła wniosek do Uniwersytetu Gdańskiego w sprawie ujawnienia treści recenzji.
– Uczelnia zasłoniła się dostępem do materiałów archiwalnych. Sprawa trafiła do sądu, który nakazał rozpoznać nasz wniosek i okazało się, że jednak da się udostępnić – napisali przedstawiciele Sieć w mediach społecznościowych.
Przypomnijmy, że Nawrocki pod pseudonimem Tadeusz Batyr, wydał książkę sensacyjną „Spowiedź Nikosia zza grobu”. Tytuł opowiada o trójmiejskim gangsterze. Sprawa wywołała skandal, bo szef IPN bawił się z opinią publiczną w groteskową grę. W mediach występował w kominiarce jako tajemniczy autor. Jednocześnie sam jako urzędnik IPN, publicznie zachwalał swoją książkę. Natomiast jako Batyr komplementował w wywiadach dorobek naukowy… Nawrockiego. Dziennikarze i komentatorzy, zwrócili uwagę, że stworzył sobie kuriozalny układ wzajemnej adoracji z własnym alter ego.
Źródło: Wirtualna Polska