Wskazali datę, to wtedy Rosja może zaatakować Zachód. Sikorski nie lekceważy zagrożenia. „Zamiary są znacznie gorsze”
screen/ Didaskalia YT
Czy Rosja zaatakuje za parę lat Polskę? Radosław Sikorski sugeruje, że najczarniejszy scenariusz jest realny.
Sikorski o potencjalnym ataku Rosji na Polskę
W rozmowie z włoskim dziennikiem „La Repubblica” Radosław Sikorski został zapytany o to, czy Rosja będzie gotowa zaatakować Europę do 2029 roku. Jego zdaniem ciężko jasno odpowiedzieć na to pytanie.
– Armia Putina okazała się mniej skuteczna, niż sądziliśmy. Jednak jego zamiary są znacznie gorsze, niż niektórzy w Europie sądzili. Pamiętajmy, że aby wygrać konflikt na dużą skalę, potrzebna jest przewaga w stosunku 3 do 1. Rosja nie ma obecnie takiej przewagi, nawet nad Ukrainą. A rosyjskie zasoby są wyczerpane – zaczął.
Dodał, że, by „nam zagrozić, Rosja musiałaby zakończyć obecną wojnę, a następnie uzupełniać swoje zapasy przez dwa lub trzy lata”. – A więc mogłaby rozpocząć wojnę, ale przegrałaby ją — podsumował.
Oznacza to, że wojna w 2029 r. jest realna, ale zakończyłaby się dla Moskwy porażką. Tyle że Władimir Putin pokazał już na Ukrainie, że suche dane go nie odstraszają. Do tego pamiętajmy, że Kreml może źle interpretować informacje wywiadowcze – w przypadku Kijowa też się pomylił i konflikt trwa już parę lat i nie zakończył się po paru dniach.
Skandaliczne zachowanie Orbana
Dalej Sikorski dodał, że uważa za „skandaliczne” to, że europejska pożyczka dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro została zablokowana przez Viktora Orbana. — Absurdalna jest sprawa z rurociągiem Przyjaźń: Ukraina toczy wojnę o przetrwanie z Rosją, a jednocześnie pozwala, by rosyjska ropa przepływała przez jej terytorium do innego kraju, który jest do niej wrogo nastawiony. Teraz Rosja uszkodziła własny rurociąg, a Węgry żądają od Ukrainy, by go naprawiła, biorąc Kijów jako zakładnika w sprawie pożyczki. A Węgry mają alternatywną trasę dostaw: rurociąg biegnący z południa, z Chorwacji — oświadczył.
Zaatakował też polską prawicę.
— Argument, którego używam wobec naszych eurofobów w Polsce, jest zawsze ten sam: lubicie prawo weta, ale jak widzicie, inni też mają prawo weta. Czy cieszy was, że Orban może zablokować sankcje wobec Rosji? — powiedział wicepremier i minister spraw zagranicznych.
Źródło: Onet.pl