Wieści dotarły na Węgry, Ziobro wściekły na marszałka! Uciekinier od razu odpalił się w sieci. „Słuchaj, Czarzasty…”
Screen: TVN 24
Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że już wkrótce Sejm zadecyduje w sprawie zabrania wynagrodzenia Zbigniewowi Ziobrze. Uciekinier ostro odpowiedział.
Ziobro bez pieniędzy?
– Jak wiecie, prokuratura wystawiła list gończy za panem Ziobro. Szuka go po to, aby ogłosić mu zarzuty – powiedział Włodzimierz Czarzasty w nagraniu, które opublikował w poniedziałek. – Sejm w tej sprawie działa szybciej. 10 marca na prezydium Sejmu postawię wniosek o zabraniu panu Ziobrze w sposób ostateczny diety oraz 90 proc. wynagrodzenia. Będzie dostawał od tego momentu 1350 zł. Dla mnie dużo za dużo jak na Ziobrę – przekazał marszałek Sejmu.
– Tak skończyła się wycieczka zimorodka do miasteczka – zakończył ironicznie swoje nagranie.
Wieść o inicjatywie marszałka dotarła już do Budapesztu. I, jak można było się spodziewać, nie spodobała się Ziobrze. Polityk PiS wysmażył pełen wściekłości wpis, w którym – co ciekawe – połączył swój gniew na marszałka z aktualnym przekazem Nowogrodzkiej o cenach paliw.
– Słuchaj, Czarzasty: Polacy widzą rachunki. Widzą ceny. I coraz lepiej widzą, kto ich ordynarnie oszukuje. Pamiętacie 5,19 zł za litr? Dziś wystarczy podejść do dystrybutora, by zobaczyć skalę tego kłamstwa – tak zaczął swój wpis Ziobro. – A teraz były komunistyczny aparatczyk, na zlecenie Tuska, urządza propagandową szopkę i z powagą ogłasza, że od jutra pozbawi mnie diety i uposażenia. Tyle że prokuratura w sfabrykowanym na polityczne zamówienie śledztwie zabrała mi te środki już w listopadzie ubiegłego roku – co do jednego złotego – grzmiał dalej.
– Jak na kogoś, kto brał udział w postkomunistycznym złodziejstwie zwanym „uwłaszczeniem” nomenklatury i pobierał lekcje w Moskwie, ta propaganda jest wyjątkowo głupia, tępa i przeciwskuteczna – skwitował uciekinier z PiS.
Słuchaj, Czarzasty: Polacy widzą rachunki. Widzą ceny. I coraz lepiej widzą, kto ich ordynarnie oszukuje.
Pamiętacie 5,19 zł za litr? Dziś wystarczy podejść do dystrybutora, by zobaczyć skalę tego kłamstwa.A teraz były komunistyczny aparatczyk, na zlecenie Tuska, urządza… https://t.co/7rwJhTBRkZ
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) March 9, 2026
Azyl na Węgrzech
Ziobro nie chce wracać do Polski, bo grozi mu 26 zarzutów związanych z aferą wokół Funduszu Sprawiedliwości. Sąd wyraził też zgodę na tymczasowy areszt. Polityk PiS został więc w Budapeszcie, gdzie otrzymał azyl. Siłą rzeczy nie przychodzi więc do Sejmu do pracy. W lutym sprawą nieusprawiedliwionych nieobecności zajęła się sejmowa komisja regulaminowa. Ukarała ona i Ziobrę, i drugiego PiS-owskiego uciekiniera, Marcina Romanowskiego, naganami.
Problem Ziobry i Romanowskiego polega na tym, że w kwietniu na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne. I nie jest wykluczone, że Viktor Orban straci władzę – a gdy się to stanie, azyle PiS-owskich uciekinierów od razu zostaną anulowane.