Widzowie TV Republika w szoku! Nagle usłyszeli TE słowa o SAFE i wecie Nawrockiego. „Oczekuję przeprosin od prezydenta”
screen/ TV Republika
To był mocny poranek dla widzów TV Republika. Wreszcie usłyszeli kilka słów prawdy o programie SAFE i prezydenckim wecie, bo do stacji zawitał szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. – Oczekuję przeproszenia od pana prezydenta – powiedział wprost wicepremier.
Przez ostatnie dni widzowie TV Republika słuchali żenującej propagandy na temat programu SAFE. A to, że „niemiecka lichwiarska pożyczka”, a to że „zamach na suwerenność”, albo że Karol Nawrocki swoim wetem „zatrzymał niemiecki przemarsz przez Polskę”. W środowy poranek wreszcie usłyszeli kilka słów prawdy, bo gościem porannego programu „Andrzej Gajcy. Pierwsza rozmowa polityczna” w Telewizji Republika był szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak sam zauważył, był najwyższym przedstawicielem obecnego rządu, który pojawił się w stacji Sakiewicza. I nie gryzł się w język.
– Weto jest po prostu złe, utrudnia modernizację polskiej armii. Nie rozumiem, dlaczego prezydent nie chce stać na czele pospolitego ruszenia zmian w polskiej armii – mówił wprost szef MON. Przypominał – bo w Republice o tym zapomnieli albo nie wiedzą – że Polska jest częścią Unii Europejskiej, a SAFE jest polskim projektem, powstałym podczas naszej prezydencji.
– To my dyktowaliśmy warunki Brukseli, a nie Bruksela nam. To jest polski projekt – mówił, zadając kłam narracji o działaniach pod berlińsko-brukselskie dyktando. Przypomniał też, że mechanizm warunkowości, którego tak boi się PiS, dotyczy rzetelności wydatkowania środków. W SAFE nie ma kamieni milowych znanych z KPO.
– Niektórzy stawiają nas jako wroga suwerenności, widzę niektóre paski także u państwa, w Republice. Chcemy inwestować w polski przemysł. Może przekonam państwa widzów słowami Jarosława Kaczyńskiego, który kiedyś powiedział, zresztą bardzo słusznie, że „lepiej być zadłużonym niż okupowanym” – mówił wicepremier. Dodał też, że nie jest przeciwnikiem prezydenckiego pomysłu „SAFE 0 proc.”.
Kosiniak-Kamysz został też zapytany, czy przeprosi za słowa kolegów z rządu, którzy nazywali prezydenta „zdrajcą”.
– Ja nie nazywam Karola Nawrockiego zdrajcą, nie używam takiego słowa. Za słowa innych kolegów z rządu nie odpowiadam, choć rozumiem ich emocje – powiedział wicepremier. – Oczekuję przeproszenia od pana prezydenta za to, że zawetował tę ustawę i popełnił błąd – dodał stanowczo Władysław Kosiniak-Kamysz.
Źródło: TV Republika