TYCH słów Kaczyński nie przemyślał! Prezes się odezwał i sam się pogrążył. „Przyjdzie czas, kiedy…”

Jarosław Kaczyński powinien chyba trochę staranniej przygotowywać swoje przemówienia. Niektóre jego słowa to zarzuty wobec… siebie samego i rządów PiS.

Podczas lutowej miesięcznicy smoleńskiej Jarosław Kaczyński powtarzał te same formułki, co zazwyczaj. Zamach, agenci Putina, Tusk co to klęczy przed kremlowskim zborniarzem.

Sojusznicy Putina kiedyś dokonali resetu i dziś ciągle rządzą Polską na skutek błędu, na skutek tego, że wielu ludzi uwierzyło w kłamstwa, obrzydliwe kłamstwa Tuska. Człowieka, który był gotowy klękać przed Putinem po dokonaniu zbrodni – mówił Kaczyński 10 lutego. – Ale my się nie załamiemy. Przyjdzie czas, kiedy ta uroczystość będzie powtarzana pod ochroną sił porządkowych. Przyjdzie czas prawdy, prawdy o tym wielkim oszustwie, jakim było oddanie Rosjanom prawa do prowadzenia śledztwa w sprawie ich własnej zbrodni – dodał prezes PiS, a obecni na placu Piłsudskiego manifestanci krzyczeli „kłamca! Kłamca!”

Kaczyński powinien trochę bardziej dopracować swoje przemówienia, bo, jakby się tak dokładniej przyjrzeć tym słowom, to stanowią one zarzut do… siebie samego. I do ośmiu lat rządów Zjednoczonej Prawicy. Lider PiS znów zapowiada dojście do „prawdy”, jakby zapominał, że miał dwie parlamentarne kadencje na odkrycie tej prawdy. Mógł robić wszystko. Miał pełnię władzy. Ziobro rządził prokuraturą, można było przeprowadzić ofensywę dyplomatyczną – tymczasem rok po utracie władzy Kaczyński znów mówi o „dochodzeniu do prawdy”. Czyli osiem lat zmarnowane. Prezes przyznaje tym samy, że on i całe PiS, które doszło do władzy z zamachem smoleńskim na ustach, nie zrobiło w tej sprawie nic.

A gadka o „agentach Putina”? To samo. Kaczyński opowiada o „sojusznikach” kremlowskiego zbrodniarza, w domyśle obecnej władzy, mówi też, że demonstranci na placu Piłsudskiego są opłacani przez Putina. I co? To samo – miał osiem lat, by udowodnić „winę Tuska”, by przygotować listę zdrajców. I nic nie zrobił. Czyli tym samym przyznaje się do zaniedbań w bardzo ważnej, z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju, sprawie. Miał wiedzę o zdrajcach i agentach, jedyne co zrobił, to pokrzyczał z sejmowej mównicy i partyjnych wiecach.

Źródło: Newsweek

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Z portalem Crowdmedia.pl związany od 2020 roku jako autor artykułów i wydawca. Współpracował także z portalem Wiadomo.co, w 2019 roku pracował w grupie Iberion, gdzie tworzył artykuły newsowe. W przeszłości współtwórca i autor tekstów (recenzje, wywiady, artykuły specjalistyczne) dla bloga literacko kulturalnego Bookznami.pl. Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, uczęszczał do Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Jedna odpowiedź na TYCH słów Kaczyński nie przemyślał! Prezes się odezwał i sam się pogrążył. „Przyjdzie czas, kiedy…”

  1. Valdi pisze:

    Kaczyński ma już demencję, zresztą jeśli chodzi o ich przekręty to oni wszyscy mają totalne zaćmienie umysłu. Bredzi staruch w kółko to samo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *