Tusk przemawiał, prawicowi politycy przeszkadzali. Premier błyskawicznie ich zgasił! „Nie poszczekiwać”
screen / Sejm
Donald Tusk ostrzegał przed planami Rosji. W pewnym momencie przerwały mu okrzyki posłów prawicy. Premier ostro odpowiedział.
Niepokojące plany Rosji
Podczas czwartkowych obrad Sejmu na mównicę wszedł Donald Tusk. Premier przedstawił niepokojącą prognozę na najbliższe miesiące dotyczącą planów Rosji. Nie ma złudzeń, że Kreml postawił na eskalację, która ma uderzyć też w państwa pomagające Ukrainie. Premier przekazał, że „według wszystkich źródeł” to właśnie późna jesień i zima będą „krytycznym momentem w dotychczasowej wojnie rosyjsko-ukraińskiej”.
Celem Kremla na najbliższe miesiące ma być „zniszczenie w dużej skali gospodarki i logistyki Ukrainy”.
– Spodziewane są ciągłe uderzenia o bardzo dużej częstotliwości i intensywności na sześć głównych miast ukraińskich, w tym niszczenie magazynów wszelkiego typu produktów niezbędnych przede wszystkim do obrony kraju, a także – czego jesteśmy świadkami w ostatnich tygodniach już bardzo mocno – infrastruktury kolejowej – przekazał szef rządu. Ale to nie koniec.
– W ocenie wywiadów, w planie rosyjskim są także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę – poinformował premier. – Istnieje realne ryzyko, że na teren któregoś z państw lub kilku państw NATO na wschodniej flance mogą wlatywać drony lub innego typu pociski i nawet dokonywać zniszczeń – podkreślił. Chodzi o działania poniżej progu wypowiedzenia wojny, incydenty, które mają wyglądać na pomyłki. Celem Rosji jest „osłabienie generalnie integralności NATO i przede wszystkim przekonanie (…) państw NATO-wskich, że artykuł piąty jest bardziej teoretyczny niż praktyczny”.
Tusk upomina prawicę
Donald Tusk zaapelował przy tym, aby żaden z polityków nie podważał lojalności Polski wobec sojuszników w kwestii realizacji artykułu piątego NATO. Było to nawiązanie do niedawnych słów Mariusza Błaszczaka, który na pytanie, czy Polska powinna pomóc krajom bałtyckim w ramach art. 5. NATO, odparł, że polscy żołnierze mają bronić Polski.
– Dzisiaj jest 17 września. W tym dniu chyba wszyscy w Polsce szczególnie rozumieją, co znaczy samotność wtedy, kiedy atakuje nas Rosja – wskazał Tusk. 17 września 1939 roku Polskę zaatakowały od wschodu wojska radzieckie, otwierając drugi front w kampanii wrześniowej.
Premier wskazał też, że Rosja będzie zainteresowana ingerencją w wybory w krajach Europy.
– Jak wiecie, zbliżają się wybory w różnych państwach i nie brakuje sił, które można nazwać jawną opcją prorosyjską także w kontekście konfliktu z Ukrainą – powiedział premier. Wówczas ożywiła się prawa storna sali, prawicowi posłowie zaczęli pokrzykiwać. Tusk ostro zareagował.
– Wiecie co, chyba dzisiaj warto być poważnym przez chwilę i nie poszczekiwać – powiedział stanowczo premier. – Wydaje się rzeczą absolutnie niezbędną, żebyśmy wszyscy też, niezależnie od tego, jakie barwy polityczne prezentujemy, i tu też zwracam się szczególnie do koleżanek i kolegów z Konfederacji, żeby w żadnym wypadku nie uczestniczyć niechcący, w intencyjnym lub nie, promowaniu treści, na jakich bardzo zależy Rosjanom – zaapelował szef rządu.