Tusk poszedł pod rezydencję prezydenta i… Co za szpila, wystarczyło kilka sekund! „I po co było…”
screen / Prezydent.pl / Donald Tusk X
Karol Nawrocki podpisał ustawę, na której zależało rządowi. Donald Tusk nie odpuścił takiej okazji. Wystarczyło sześć sekund, by wbić bolesną szpilę w prezydenta.
Nawrocki podpisuje, Tusk triumfuje
O godzinie 20:00 w czwartek Karol Nawrocki wygłosił orędzie. I od razu było widać, że nie jest zadowolony. Nic dziwnego, ogłosił decyzję, której z radością nie podjął. Podpisał ustawę, o której jeszcze niedawno mówił, że jest niekonstytucyjna, ale presja rządu i opinii publicznej była zbyt duża.
– Podpisałem ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i zakończę proces ustawiania Polaków w roli politycznych zakładników. To rząd ponosi pełną odpowiedzialność za ceny paliw – oświadczył Nawrocki, próbując jeszcze stworzyć narrację, że to on jest tym dobrym. Ale plan Nawrockiego już wcześniej obnażył Donald Tusk.
– Prezydent lub jego ludzie uznali, że im gorzej się będzie działo w Polsce, im gorzej będą mieli Polacy, tym trudniej będzie miał rząd. Więc postanowili działać w taki sposób, żeby blokować możliwości obniżenia cen paliw, bo to zaszkodzi rządowi. Ta cena jest za wysoka. Ja rozumiem taką gotowość do konfrontacji (…), ale nie może za to płacić społeczeństwo, nie może za to płacić polska rodzina. To jest bez sensu – ocenił szef w opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu. Kilka dni później Nawrocki ugiął się, wygłosił orędzie i podpisał ustawę, ale też wysłał do Trybunału Konstytucyjnego.
– To nie ja wygrałem. Wygrali Polacy, którzy już w weekend zapłacą mniej za paliwa – skomentował prezydencką decyzję Donald Tusk. A w piątek dorzucił jeszcze króciutkie nagranie, w którym wbija Nawrockiemu bolesną szpilę.
– I po co było tak rumakować? – pytał premier, przechodząc obok Belwederu. To nawiązanie do wcześniejszego filmu, na którym Tusk, również pod Belwederem, mówił, że czeka na podpis.
I po co było tak rumakować? pic.twitter.com/WGTgZNuAU7
— Donald Tusk (@donaldtusk) October 2, 2026
– To co, robimy te tańsze paliwa? Czekam na podpis panie prezydencie – mówił wtedy premier.
Czekamy na podpis! pic.twitter.com/aygfR4277J
— Donald Tusk (@donaldtusk) September 26, 2026
Końskie hobby prezydenta
„Rumakowanie” to też nie przypadek, a nawiązanie do ustaleń „Gazety Wyborczej”. Jak czytamy, w jednej z prezydenckich rezydencji Kancelaria Prezydenta trzyma cztery konie: dla Nawrockiego, dla jego żony, dla córki i dla funkcjonariusza SOP. A do tego dochodzi instruktor jazdy, obsługa stajni i przyczepy do wożenia koni. Ile to końskie hobby Nawrockich kosztuje podatnika? Tego nie wiadomo.
Kancelaria potwierdziła „Wyborczej”, że „w dyspozycji Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP pozostają trzy konie: kuc, koń fryzyjski i koń huculski, o imionach Edzio, Ramzes i Aramis”. Ale na pytanie o koszta padła wymijająca odpowiedź. Okazuje się, że właścicielem koni jest Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, a to „odrębna jednostka sektora finansów publicznych”.