To się musiało tak skończyć, internauci kpią z Nawrockiego. „Kiedy snusa biorę z rana, wnet ogarnia mnie nirwana” [WIDEO]

Prezydent sam jednak stanowi przykład niezdrowego życia, skoro nie jest w stanie wytrzymać kilku godzin bez zażywania snusów, co zresztą wypomina mu wiele osób w internecie. Z jednej strony jest to temat do żartów, bo zawsze lepiej śmiać się niż płakać czy wściekać, ale prawda jest taka, że po tym, jak umilkną ostatnie śmiechy, to temat pozostaje żywy i nieciekawy.

Nasz prezydent, jako przedstawiciel polskiej dyplomacji i zwierzchnik sił zbrojnych na kluczowej uroczystości ONZ udowadnia, że nie jest w stanie kontrolować swojego nałogu. Nie dość, że jest to promocja bardzo niezdrowego trybu życia, to również Nawrocki robi reklamę producentom tych substancji na cały świat.

Przed obiadem snusa skrycie biorę w kącie, na przeżycie Kto ma głowę od parady bez nałogu nie da rady – śmieje się kolejny z internautów.

To nie jest guma żucia, tylko substancja psychoaktywna. Kolejną kwestią jest to, że sposób, w jaki polityk ją zażywa, rodzi niesmaczne skojarzenia z innymi substancjami. No właśnie, pozostaje jeszcze kwestia tajemniczego „asystenta od snusów”. Widok prezydenta, który zwraca się do swojego człowieka z wyraźnym podirytowaniem, by ten uraczył go kolejnym woreczkiem, jest bardzo szkodliwy dla jego wizerunków. 

« Poprzednia strona artykułu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *