To ON zajmie się przyszłością Morawieckiego w PiS. Już zabrał głos! „To może być kara…”
Flickr.com/Krystian Maj/KPRM
Mateusz Morawiecki i jego ludzie nie zostali formalnie usunięci z PiS. Sytuacją każdego z rozłamowców ma zająć się rzecznik dyscypliny partyjnej, Karol Karski. – Od jutra zaczynam – ogłosił.
Morawiecki nie został wyrzucony z PiS!
Ależ zwrot akcji dostaliśmy we wtorkowy wieczór! Około godziny 17 w siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej zebrał się komitet polityczny partii. Wydawało się, że po prostu oficjalnie ogłosi odejście z partii Mateusza Morawieckiego i grupy rozłamowców. Tak zresztą jeszcze w piątek sugerował Jarosław Kaczyński – dla tych, którzy nie podpisali lojalki i nie opuścili stowarzyszenia Rozwój Plus, nie ma miejsca w partii
– Jest to oczywiste, wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i jakie są skutki niepodpisania. Podjęli taką decyzję, jaklą podjęli. Nie chcemy się rozstawać w niechęci czy silniejszych negatywnych uczuciach. Tak się wydarzyło. W związku z tym we wtorek w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie komitetu politycznego, który przyjmie ten fakt do wiadomości – mówił prezes na piątkowej, historycznej dla PiS, konferencji.
A tu niespodzianka! Przed godziną 19 do dziennikarzy wyszedł rzecznik partii Rafał Bochenek i przekazał ustalenia. I okazały się one sensacyjne. Okazało się, że Morawiecki i spółka formalnie… nie zostali usunięci z partii. Komitet po prostu zatwierdził listę 44 osób, które nie potwierdziły lojalki, a teraz każdą z tych spraw ma zająć się rzecznik dyscypliny partyjnej Karol Karski.
Jednym słowem – PiS oficjalnie nie wyrzuca „rozłamowców”, tylko wdraża procedurę. Widać wyraźnie, że Kaczyński woli, by to Morawiecki rzucił papierami, by ściągnąć z siebie odpowiedzialność za rozpad partii. Przy okazji chce zablokować działania byłego premiera związane z organizacją nowego ugrupowania. No i daje rozłamowcom czas na zastanowienie i refleksję.
Karski zaczyna działać
Sprawę każdego z rozłamowców sprawdzi teraz rzecznik dyscypliny partyjnej PiS, Karol Karski. I już pali się do tego zadania.
– Od jutra zaczynam badanie sytuacji każdej z osób, które nie złożyły deklaracji o rezygnacji z działalności w stowarzyszeniach lub też złożyły niekompletne deklaracje – oświadczył w rozmowie z Onetem.
– Postaram się zamknąć całe powstępowanie w ciągu kilku tygodni. Zwracam uwagę, że wszystkie te osoby mogły zostać zawieszone na czas postępowania dyscyplinarnego, ale tak się nie stało. A zatem pan Mateusz Morawiecki i członkowie jego stowarzyszenia są w tej chwili pełnoprawnymi członkami PiS – dodał Karski.
A jakie konsekwencje mogą ponieść „nielojalni” politycy?
– Mogę w tym momencie umożliwić postępowanie w odniesieniu do danej osoby, skierować sprawę do koleżeńskiego sądu dyscyplinarnego z wnioskiem o ukaranie – to może być m.in. kara polegająca na zawieszeniu na jakiś czas albo na wykluczeniu z Prawa i Sprawiedliwości – powiedział Karski w rozmowie z PAP.
„Przeciąganie serialu”
Morawiecki musiał być zdziwiony, tym bardziej, że już wcześniej zrezygnował z szefostwa w ugrupowaniu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Były premier i członkowie stowarzyszenia czują się mimo wszystko wypchnięci z PiS.
– Prezes Kaczyński podjął w piątek decyzję o usunięciu z partii członków stowarzyszenia Rozwój Plus, to było jasne – powiedział dziennikarzom przed spotkaniem ze swoimi stronnikami. – To, co dziś zostało ogłoszone po komitecie, odbieram jako próbę przeciągania serialu drugiej jakości, który nie służy Rzeczpospolitej. Do zadań obozu patriotycznego należy, by punktować rząd, w którym pojawiły się patologie, nieprawidłowości i przewały – przekonywał były premier.
Źródło: Onet