Tłum na Marszu Patriotów, Rafał Trzaskowski przywitał specjalnego gościa z zagranicy. „Przyjechałem, ponieważ…”
screen/ Rafał Trzaskowski YouTube
W Warszawie w południe rozpoczęły się dwa marsze dwóch kandydatów na prezydenta. Rafał Trzaskowski powitał specjalnego gościa z zagranicy.
Rafał Trzaskowski i Donald Tusk zapowiadali Marsz Patriotów w Warszawie już od dawna. Później PiS postanowiło, że zrobi tego samego dnia konkurencyjne wydarzenie. I tak 25 maja do stolicy zjechali sympatycy obu kandydatów na prezydenta. Na Placu Bankowym zebrali się wyborcy Rafała Trzaskowskiego, na Rondzie de Gaulle’a – sympatycy Karola Nawrockiego.
Marsz Trzaskowskiego rozpoczął się w samo południe. Na początku zaśpiewano hymn narodowy, potem kandydat KO przywitał zebrany tłum. A trzeba przyznać, że frekwencja dopisała.
– Najwyższy czas, żeby wygrała uczciwość. Najwyższy czas, żeby wygrała prawość. Najwyższy czas, żeby wygrała sprawiedliwość. Najwyższy czas, żeby wygrała prawda. O tym są te wybory. Przed nami dosłownie ostatnie kilka dni. Potrzebna jest pełna determinacja, potrzebny jest każdy głos po to, żeby wygrała przyszłość, po to, żeby wygrała cała Polska – mówił Rafał Trzaskowski. Po wystąpieniu prezydent Warszawy przywitał specjalnego gościa z zagranicy. W Warszawie pojawił się nowy prezydent Rumunii Nicusor Dan, który niedawno pokonał w wyborach prorosyjskiego George Simiona.
– Dzisiaj z nami jest gość specjalny, prezydent elekt Rumunii, prezydent, który pokazał, jak wygrywać, który pokazał, że można wygrać z kłamstwem, z populizmem, z propagandą – przywitał Dana Trzaskowski.
– Przyjechałem dziś do Warszawy, ponieważ mamy te same wartości i mamy te same priorytety – powiedział prezydent-elekt. – Jako prezydent Rumunii będę ściśle współpracował z prezydentem Rafałem Trzaskowskim i z panem premierem Donaldem Tuskiem, aby zapewnić silną Polskę i silną Unię Europejską – dodał Nicusor Dan.
W dalszej kolejności na scenie pojawili się: wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat, Włodzimierz Czarzasty, Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia oraz oczywiście Donald Tusk.
– Słuchajcie, jestem w tej polityce naprawdę sporo lat. Widziałem wielkie marsze, przemawiałem na nich — marsze, które zmieniały historię Polski – mówił premier. – Ale muszę wam powiedzieć, że chyba jeszcze nigdy na tej politycznej drodze nie byłem tak poruszony, tak przejęty – dodał.
– Proszę was bardzo, dajcie nam siłę, bądźcie źródłem wyjątkowej siły, żebyśmy mogli zmienić Polskę tak jak sobie obiecaliśmy – zaapelował Tusk. – Otwórzcie szeroko oczy. Dzisiaj po władzę chcą sięgnąć nie polityczni, a zwykli gangsterzy. Polsko, obudź się, tak nie może być. Polska nie może mieć prezydenta, który będzie inicjował kolejną wojnę domową, bo tego chce Kaczyński – skwitował szef rządu.