TEN ruch Nawrockiego wywołał kontrowersje. Nawet w Pałacu są niezadowoleni! „To była porażka”
screen/ Prezydent RP
Nie wszyscy w Pałacu Prezydenckim są zadowoleni, że Karol Nawrocki wziął udział w kibicowskiej pielgrzymce na Jasnej Górze. – A to jest na siłowni, a to z ultrasami. Grozi mu, że przefajni – słychać z otoczenia prezydenta.
Nawrocki i spotkanie z kibicami
10 stycznia Karol Nawrocki pojawił się w Częstochowie, by wziąć udział w tzw. Ogólnopolskiej Patriotycznej Pielgrzymce Kibiców. Po raz pierwszy występował w tym specyficznym wydarzeniu jako prezydent. Dostał szalik, wziął udział we mszy a potem przemawiał.
– Stadionów nie dotknęła propaganda i chwilowe ideologiczne mody. (…) Udało nam się obronić to hasło, które przywołujemy: Bóg, Honor i Ojczyzna. Tak, chcemy aby Polska była normalna, aby była silna, aby Polska była bezpieczna, aby bezpieczne były nasze granice, aby była państwem dobrobytu bez nielegalnych imigrantów. To udało nam się wspólnie wygrać 1 czerwca także dzięki waszej odwadze – ekscytował się prezydent. Ale wszystko przyćmiła inna scena: do sieci trafiło nagranie, gdy Nawrocki wchodzi do sali i słyszy powitanie: „czołem”. Odpowiada: „Czołem, kibice”, a potem wylewnie wita się z jednym z uczestników pielgrzymki. Problem w tym, że okazało się, iż był to niejaki Tomasz P. zwany Dragonem, szef gangu kiboli Jagielloni Białystok, który czeka na wyrok drugiej instancji po nieprawomocnym skazaniu na sześć lat więzienia.
Przytulasz z taką postacią nie są korzystne dla wizerunku prezydenta. Szybko podchwycili to jego polityczni przeciwnicy i nazywają go prezydentem kiboli. I w Pałacu dobrze wiedzą, że, delikatni mówiąc, nie wyszło to najlepiej.
– Impreza z kibicami to była porażka. Ludzie zwyczajnie boją się kiboli, a Nawrocki się z nimi obściskuje. To, że ma kumpli w tym środowisku, to nie znaczy, że musi z nimi robić misie w kościele – mówi „Newsweekowi” osoba bliska Pałacowi Prezydenckiemu. – Nawrocki a to jest na siłowni, a to z ultrasami. Grozi mu, że przefajni. Teraz to się trzeba skupić na twardej polityce – kwituje informator gazety.
Rzecznik tłumaczy
Oficjalne wytłumaczenie jest takie, że Nawrocki nie wiedział, z kim się wita – ot, jest otwarty i po prostu wyściskał pierwszego lepszego uczestnika pielgrzymki.
– Jak w każdym tego typu otwartym wydarzeniu publicznym z udziałem Prezydenta RP była okazja do krótkich, bezpośrednich i kurtuazyjnych powitań Pana Prezydenta z uczestnikami Pielgrzymki – przekazał rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Dodał też, że „okoliczności związane ze skazaniem jednego z uczestników sobotniego spotkania na Jasnej Górze nie były panu prezydentowi znane”.
Źródło: Newsweek