Szarpanina pod kościołem! Suski zobaczył TEN transparent i ruszył na mężczyznę. „Kłamcy, złodzieje, zbrodniarze”
Screenshot: YouTube/Gazetapl
Co tam się działo! Gdy politycy PiS wyszli z kościoła, ich oczom ukazał się mężczyzna z transparentem. Marek Suski nie wytrzymał, za nim ruszył Antoni Macierewicz, a skończyło się interwencją policji!
Miesięcznica bez prezesa
Kolejny miesiąc, kolejna miesięcznica i… kolejna awantura. To już tradycja, że 10. dnia każdego miesiąca na placu Piłsudskiego w Warszawie dochodzi do mniejszych lub większych incydentów. Jarosław Kaczyński i jego świta najpierw idą do kościoła (pomodlić się za zdradzieckie mordy?), później przychodzą pod pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej, by uczcić kolejną miesięcznicę, a na miejscu czekają już manifestanci.
Tym razem wszystko było nieco inaczej. Po pierwsze dlatego, że zabrakło Jarosława Kaczyńskiego. To efekt tego, że prezes PiS przeszedł chorobę, niedawno wyszedł ze szpitala i zapewne musi się jeszcze oszczędzać. Tym bardziej, że pogoda pod psem. We wtorek na miejscu przemawiał więc pupilek prezesa, Mariusz Błaszczak.
– Spotykamy tu pomodlić się i oddać hołd tym, którzy polegli nad Smoleńskiem. Niestety nasze uroczystości są, jak co miesiąc, zakłócane przez ludzi, których w naszej kulturze europejskiej, chrześcijańskiej, nazywa się wprost barbarzyńcami. To ludzie, którzy wpisują się w propagandę imperialnej Rosji, propagandę putinowską. Niestety tak się dzieje, gdyż pozwala im na to obecna władza. Minister sprawiedliwości przyjmuje tych ludzi. Czy napominał ich? Czy mówił im, że takie zachowanie jest niestosowne? Wręcz przeciwnie. Rozzuchwalał ich. Ale bądźmy spokojni. Prawda zawsze zwycięży – przekonywał Błaszczak.
Waleczny Suski ruszył do ataku
Jak się okazuje do pierwszych awantur doszło jednak wcześniej. Gdy politycy PiS wyszli z kościoła i kierowali się w stronę pomnika na ich drodze stanął aktywista z wymownym transparentem. „Najwięksi kłamcy, złodzieje, zbrodniarze, degeneraci nie siedzą w więzieniach, ale na salach parlamentów” – brzmiał jego przekaz. Tyle wystarczyło, by rozsierdzony Marek Suski ruszył na mężczyznę, by wyrwać mu transparent.
Skończyło się szarpaniną, do akcji musieli wkroczył funkcjonariusze. Na tym się nie skończyło, bo wtedy do całej grupy dołączył Antoni Macierewicz! W efekcie zamieszanie pchnięty został aktywista, ale nie upadł dzięki interweniującym policjantom.
Co ciekawe, we wtorek Macierewicz był pod pomnikiem już z samego rana, przed świtem. Więcej na ten temat pisaliśmy W TYM MIEJSCU.
Źródło: Fakt.pl