Sceny w sądzie! Rodzice Sebastiana M. zaczęli się śmiać, ojciec ofiary nie wytrzymał. „Trochę powagi”

Płacz rodzin ofiar i śmiech rodziny oskarżonego Sebastiana M. na sali sądowej. Dramatyczny przebieg procesu sądowego, oskarżonego o spowodowanie tragicznego wypadku i śmierci trzech osób.

Obok Łukasza Ż., sprawa Sebastiana M., to najgłośniejszy proces w Polsce. Prokuratura oskarża go., o spowodowanie wypadku na autostradzie A1. Kierowane przez niego BMW uderzyło w osobową Kię. Zginęło dwoje rodziców i ich pięcioletni syn. Mężczyzna po zdarzeniu uciekł z kraju. Został zatrzymany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Dopiero w maju 2025 r. wrócił do Polski przed oblicze sądu.

Podczas kolejnej rozprawy sąd zapoznał się z zeznaniami policjantów, którzy przygotowywali materiały dowodowe przeciwko M. Oskarżony swoimi pytaniami, próbował podważyć relacje policjantów. Na przedstawionych zdjęciach i szkicach z wypadku pytał nawet o ślady na drodze kilkadziesiąt metrów od zdarzenia. Sebastian M., razem ze swoją pełnomocniczką, próbują udowodnić, że to nie on jest winny tragicznym wydarzeniom z września 2023 roku. Jego obrończyni, mec, Katarzyna Hebda twierdzi, że ślady naniesione na szkic nie są zgodne z dokumentacją zdjęciową, którą przygotowała policja.

Jestem pytana o takie rzeczy, jakbym była w podstawówce. Ja pracuję 18 lat w policji – oburzyła się funkcjonariuszka z piotrkowskiej drogówki.

Złożoność dowodów policyjnych wyjaśniał, prok. Aleksander Duda. Odniósł się m. in. do fragmentu karoserii, znalezionego na 200 metrów przed miejscem wypadku. Ślad ten miałby dowodzić, że winę za wypadek ponosi kierowca samochodu KIA. Prokurator Duda zwrócił uwagę, że „ślady naniesione na szkic niekoniecznie muszą być powiązane ze sprawą”.

Policjanci nie są od tego, aby analizować takie przypadki. Równie dobrze, ktoś mógł zgubić ten element karoserii wcześniej. Nawet pojazd niezwiązany z wypadkiem – tłumaczył prokurator Duda.

Na słowa prokuratora, rodzina oskarżonego Sebastiana M., wybuchła głośnym śmiechem.

Trochę powagi – upomniał ich ojciec jednej z ofiar.

Nie ma miejsca na żarty

Proces Sebastiana M. toczy się od września 2025 roku. Z ustaleń prokuratury wynika, że BMW, którym kierował oskarżony, poruszało się z prędkością nawet około 315 km/h. Prokurator twierdzi, że nadmierna prędkość była jednym z powodów tragedii na autostradzie. Po wypadku M. uciekł z miejsca zdarzenia.

Reakcja rodziny oskarżonego, wywołała płacz u matki jednej z ofiar wypadku. Sędzia Renata Folkman upomniała zgromadzonych. Zagroziła, że na podobne zachowania zareaguje wyproszeniem rodzin z sali rozpraw.

Ten proces różni się od sprawy Łukasza Ż., który na swojej rozprawie przerywa wystąpienia świadków i komentuje ich słowa, niekiedy w bardzo niewybredny sposób. Prokuratura oskarża Ż., o spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym. On także uciekł za granicę po zdarzeniu. W przeciwieństwie do Łukasz Ż., Sebastian M. przeprosił rodziny ofiar, ale także nie przyznaje się do w winy. Sebastian M. podważa wszystkie materiały dowodowe, a nawet prawdziwość dokumentów, dotyczących jego ekstradycji. Twierdzi, że do Emiratów wyjechał jedynie w sprawach służbowych, a nie z powodu wypadku. Sędzia prowadząca proces, zapytała go dlaczego sam nie wrócił do Polski i nie stanął przed sądem? Podważanie wszystkich dokumentów procesowych, to wydaje się być strategią oskarżonego i jego obrończyni.

Oskarżenie twierdzi, że Sebastiana M. spowodował wypadek i jest winny śmierci trzyosobowej rodziny. Grozi mu 8 lat więzienia.

Źródło: Kryminalne.o2.pl/Onet.pl

 

Kuba Urbański

Scenarzysta, reżyser i historyk sztuki. Przez wiele lat reporter i publicysta w prasie i w radiu, m. in. Gazeta Wyborcza, Wprost, Polskie Radio 1 i BBC. Autor bloga „To kwestia sztuki”.
Teraz pisze recenzje filmowe i teksty publicystyczne z zakresu mediów, spraw społecznych oraz kultury.

Jedna odpowiedź na Sceny w sądzie! Rodzice Sebastiana M. zaczęli się śmiać, ojciec ofiary nie wytrzymał. „Trochę powagi”

  1. Jorge pisze:

    8 lat to stanowczo za mało, biorac pod uwage to, ze Sebastan M nie okazuje zalu, za to skrajną bezczelnosc i arogancję.Mysle ze adekwatna kara 15 lat to jest to co powinien dostac”z marszu”.Zaloze sie ze bedzie odwolanie na jakikolwiek wyrok bo walka idzie jak widac o uniewinnienie zbrodniarza!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *