Putin szykuje się do agresji na kraje NATO? Niepokojące słowa z Niemiec. „Ostatnie lato pokoju”

Depositphotos.com / magicinfoto
Europa obawia się agresji ze strony Rosji. Pozostaje pytanie, kiedy Władimir Putin będzie gotowy do rzucenia wyzwania NATO. Niemiecki historyk, prof. Sonie Neitzel, uważa, że może to stać się już… tej jesieni.
Putin zagrozi NATO?
Sytuacja geopolityczna jest bardzo napięta. Nie da się ukryć, że postawa nowej administracji USA mogą zachęcić Rosję do kontynuacji swojej neoimperialnej polityki. Wygląda na to, że Donald Trump dąży do wynegocjowania rozejmu na Ukrainie na warunkach, z których zadowolony będzie tylko Władimir Putin. A to tylko rozochoci go do dalszych agresywnych działań. Postawa Trumpa i spółki sprawia też, że przestaje działać element odstraszania, jakim jest NATO i artykuł 5.
Czy Putin jest gotowy, by przetestować Sojusz Północnoatlantycki? Niemiecki historyk prof. Sönke Neitzel z Uniwersytetu w Poczdamie, stwierdził na łamach „Bilda”, że może to stać się już tej jesieni.
– Widzimy zapowiedź dużego rosyjskiego manewru na Białorusi (…). Widzimy bardzo duże obawy państw bałtyckich o to, że Rosjanie przekroczą granicę w ramach tego manewru – mówił ekspert. – Widzimy, że klauzula wzajemnej pomocy NATO prawdopodobnie nie będzie już obowiązywać, przynajmniej w przypadku USA. Odstraszanie zostanie osłabione – zauważył historyk.
Oczywiście decyzja o ewentualnym ataku zależy od wielu czynników.
– To, czy do takiej wojny dojdzie, zależy od reakcji NATO jako całości, od roli Trumpa, od roli Europejczyków, od tego, czy w Ukrainie zapanuje pokój, jakkolwiek on będzie wyglądał. Nie wierzę, że Putin zdecydowałby się na taki krok, dopóki musi walczyć w Ukrainie – analizował prof. Neitzel. Jednak przyznaje, że trzeba mieć na uwadze, iż możemy mieć przed sobą „ostatnie spokojne lato”.
– Niestety, wyrażenie „ostatnie lato w pokoju” nie jest już czymś zupełnie nierealnym, ale może się tak zdarzyć – wskazał gorzko niemiecki historyk.
Sikorski: „Musimy być gotowi do końca dekady”
O ewentualnej rosyjskiej agresji na kraje Zachodu mówił też ostatnio Radosław Sikorski. Szef MSZ stwierdził, że dopóki Rosja uwiązana jest w walki na Ukrainie, nie ma potencjału na otwarcie kolejnych konfliktów.
– Ale gdyby Ukraina była zmuszona do kapitulacji – gdyby np. Rosja przejęła zasoby przemysłowe, ludzkie Ukrainy, największą armię po naszej stronie w Europie czyli armię ukraińską – to wtedy ten rachunek by się zmienił – ocenił Sikorski na antenie TOK FM. – Więc musimy się przygotowywać na zdolność Rosji do agresji w przedziale do końca dekady – wskazał szef MSZ.
Źródło: PolskieRadio24, TOK FM