Przydacz się odezwał i zrobiło się niemiło. Wymowna reakcja Sikorskiego. „Uznał, że w tej sytuacji…”
screen/ Radosław Sikorski YT
Radosław Sikorski i Karol Nawrocki lecieli razem na szczyt NATO w Ankarze. Atmosfera nie była najlepsza. Popsuł ją Marcin Przydacz swoją wypowiedzią.
Sikorski i Nawrocki w drodze do Ankary
Na szczycie NATO w Ankarze, który miał miejsce w tym tygodniu, Polskę reprezentowali prezydent Karol Nawrocki, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz szef MSZ Radosław Sikorski. Atmosfera podczas podróży samolotem nie była jednak najlepsza. Popsuł ją prezydencki minister Marcin Przydacz. O kulisach opowiedzieli dziennikarze TVN24 Arleta Zalewska i Konrad Piasecki w specjalnym odcinku „Podcastu politycznego”.
Do niemiłej sytuacji doszło na płycie lotniska, przed wylotem z Polski.
– Kiedy Sikorski i Nawrocki zbliżali się do samolotu, trwała konferencja Przydacza i podczas tej konferencji Marcin Przydacz powiedział o Władysławie Kosiniaku-Kamyszu, że zachowuje się jak tchórz, albo że nie powinien się zachować jak tchórz, tylko przyznać się do tego, że wydał zgodę na przekazanie rakiet Patriot – relacjonował Konrad Piasecki. Jak ujawnił dziennikarz, wypowiedź Przydacza „wybitnie zmroziła atmosferę”, ponieważ dowiedział się o niej szef MSZ.
– Radosław Sikorski uznał, że w tej sytuacji on nie zamierza szczególnie wylewnie z prezydentem Nawrockim, ani jego ludźmi na pokładzie samolotu się witać, ani specjalnie wylewnie rozmawiać. Wobec czego lot przebiegł w chłodnej atmosferze – opowiadał Piasecki. Arleta Zalewska potwierdziła te informacje i powiedziała, że kontakt między Nawrockim i Sikorskim ograniczył się do przywitania na początku. Resztę podróży wicepremier spędził w towarzystwie swoich ludzi.
Później widzieliśmy specyficzny obrazek podczas wejścia polskiej delegacji na szczyt.
– Karol Nawrocki rozglądał się i obracał do tyłu, czekając na Kosiniaka-Kamysza i Sikorskiego. Nawet była tam pani, która podeszła i powiedziała: panowie, proszę dołączcie do prezydenta, a Sikorski powiedział: nie, my nie będziemy Karolowi Nawrockiemu przeszkadzać, wobec czego Karol Nawrocki szedł sam, a oni szli z tyłu, co też pewnie wyglądało na pewną demonstrację, choć słyszę, że w trakcie samego szczytu nie było tak źle – ujawnił Konrad Piasecki.
„Delegacja mówiła jednym głosem”
Podsumowując szczyt NATO w Ankarze, Radosław Sikorski stwierdził, że efekty są „powyżej oczekiwań”.
– Szkoda, że nie możemy mówić o tym, co było na zamkniętych sekcjach, ale chcę, by państwo nam zaufali, że to była naprawdę dobra, sojusznicza rozmowa i w spokojniejszej atmosferze niż niektóre wypowiedzi publiczne – powiedział na konferencji szef MSZ. Podkreślił też, że polska delegacja „mówiła jednym głosem”.
– Różnie z tym w przeszłości bywało, tym razem prezydent potraktował stanowisko rządu poważnie, i Polska mówiła zgodnie ze swoimi strategicznymi interesami. Między innymi dzięki temu nasz głos był prominentny i słyszalny – ocenił wicepremier.
Źródło: TVN24