Problem prezesa! Kaczyński nie tak wyobrażał sobie współpracę z prezydentem. „Nawrockiemu bliżej do…”
screen/ Prawo i Sprawiedliwość
Karol Nawrocki trafił do Pałacu Prezydenckiego dzięki PiS. Ale nowy prezydent już nie ogląda się na partię z Nowogrodzkiej i realizuje swoje interesy, które nie muszą być zbieżne z wizją Jarosława Kaczyńskiego.
Gdy wybrany przez Jarosława Kaczyńskiego szerzej nieznany szef IPN Karol Nawrocki niespodziewanie wygrał wybory prezydenckie, przy Nowogrodzkiej zapanował entuzjazm. PiS obroniło Pałac Prezydencki i wydawało się, że jest na autostradzie do odzyskania władzy. Ale minęło kilka miesięcy i tego entuzjazmu już nie ma. Partią Kaczyńskiego targają konflikty, poparcie nie rośnie, a co więcej – Nawrocki wszedł w polską politykę z takim przytupem, że już nie musi oglądać się na prezesa i PiS.
– Karol Nawrocki prowadzi zupełnie inną politykę niż dotychczasowi prezydenci z Prawa i Sprawiedliwości. A zatem inną niż Lech Kaczyński, inną niż Andrzej Duda. Pytanie fundamentalne jest takie: czy Karol Nawrocki ma interes w tym, by PiS było silne? – wskazuje na łamach podcastu „Stan Wyjątkowy” Andrzej Stankiewicz, wicenaczelny Onetu. Oczywiście na linii prezes–Nawrocki nie ma wojny, w końcu pilnują tego też politycy PiS zatrudnieni w Kancelarii, ale prezydent, który już ulokował się w Pałacu, nie musi oglądać się na interesy Nowogrodzkiej.
– Nawrockiemu naprawdę jest bliżej do Konfederacji. Naprawdę. I już te pół roku pokazało, że on oczywiście weźmie pieniądze od Prawa i Sprawiedliwości na kampanię. […] Nie pogardzi oczywiście ani strukturami, które zrobią kampanię […], ale naprawdę jego serce bije po stronie Konfederacji – wskazała w „Stanie wyjątkowym” Dominika Długosz z „Newsweeka”. Autorzy podcastu zwrócili też uwagę, że po wyborach w 2027 roku to właśnie prezydent będzie chciał wskazać premiera.
– Nawrocki chciałby być „ojcem” tego przyszłego premiera. Jako prezydent może sypać piach w tryby rządu, a może współpracować i błogosławić. Więc Karol Nawrocki ma naprawdę mocne karty i może w roku 2027 na prawicy wymusić konkretną osobę jako premiera – mówił Jacek Gądek.
Kaczyński, chcąc nie chcąc, stworzył nowego lidera polskiej prawicy. I to lidera, którego interesy nie muszą być wcale zbieżne z PiS. Przykład tego już mieliśmy – Nawrocki zawetował ustawę łańcuchową, którą wspierał prezes. I to Kaczyński musiał dopasować się do woli prezydenta. Po wyborach PiS triumfowało, ale długofalowe konsekwencje wygranej Nawrockiego nie muszą być dla partii korzystne.
Źródło: Stan Wyjątkowy