Prezes i posłowie PiS zwyzywali Giertycha, Sasin zadowolony. Żałosne tłumaczenia! „Trzeba używać mocnych słów”
screen/ TVP Info
Politycy PiS zwyzywali w Sejmie Romana Giertycha od „morderców”. Jacek Sasin nie widzi w tym nic złego i zrzuca winę na… rządzących.
Politycy PiS zwyzywali Giertycha
Ktoś mógłby powiedzieć, że środa to był dzień jak co dzień w polskiej polityce, ale trudno nie odnieść wrażenia, że jesteśmy coraz bliżej przekroczenia granicy, za którą są już rękoczyny. Jarosław Kaczyński wtargnął na mównicę, gdy przemawiał Roman Giertych, i zaczął się przekrzykiwać z mecenasem. Za prezesem ruszyli jego poplecznicy. Politycy PiS otoczyli Giertycha i krzyczeli „morderca, morderca”.
Ekipa z Nowogrodzkiej nie ma sobie nic do zarzucenia. Aktywna w rzucaniu oskarżeń o morderstwo Iwona Arent wydawała się wręcz dumna ze swojego zachowania.
– To jest morderca. Pośrednio to jest morderca i to powtórzę – wypaliła. Dodała również, że nie boi się żadnych pozwów z jego strony. – Proszę bardzo, niech mnie pozywa. Ja bardzo chętnie z panem Giertychem spotkam się w sądzie – zadeklarowała posłanka PiS.
Sasin zadowolony
Jacek Sasin też nie widzi nic zdrożnego w zachowaniu PiS. Beztrosko stwierdził, że „polityka jest sferą pewnych emocji”. Winę za całe wydarzenie zrzucił na… obóz władzy.
– Rządzącym dzisiaj zależy na podsycaniu tych emocji, bo widzą, że kampania Rafała Trzaskowskiego nie idzie tak, jak trzeba. Nie ma większego znaczenia, żebym opowiadał o tym, co kto krzyczał. Ważniejsze jest, dlaczego rządzący podgrzewają emocje – stwierdził Sasin na antenie TVP Info i aż trudno uwierzyć, że ma na myśli to samo wydarzenie. – Pan prezydent Andrzej Duda bardzo trafnie podsumował tę sytuację, mówiąc, że obóz rządzący chce dziś rozhuśtać emocje – dodał. Sasin przywołał kuriozalny post Dudy, w którym prezydent zbudował narrację, że cała sytuacja była „festiwalem prowokacji” i „próbą zmiany tematu i przykrycia porażki” rządu Donalda Tuska. Oj, to biedne, wiecznie prowokowane PiS! Jakoś zapomnieli, że awanturę wywołał Kaczyński, bo to on wparował na mównicę jako pierwszy i nazwał Giertycha „sadystą”.
– Powinniśmy rozmawiać o diagnozie sytuacji, a nie o jakimś incydencie. To, co się wydarzyło w Sejmie, jest efektem tego, co dzieje się dzisiaj w Polsce – brnął jednak w swoje Sasin. Prowadzący program Mariusz Piekarski słusznie zauważył, że byliśmy świadkami, jak politycy PiS oskarżyli posła Giertycha o morderstwo. Sasin i to zbagatelizował.
– W polityce trzeba często używać mocnych słów, żeby zwrócić uwagę opinii publicznej na złe rzeczy, które się dzieją w Polsce. Ludzie, którzy myślą inaczej niż rządzący, się boją – stwierdził.
Będą pozwy
Wiadomo jednak, że Giertych sprawy nie zostawi. Mecenas już zapowiedział, że złoży zawiadomienie do prokuratury na posłów PiS, którzy nazwali go „mordercą”.
– Jeżeli chodzi o te okrzyki „morderca” to rozmawiałem z przewodniczącym klubu i będziemy składać zawiadomienia do prokuratury, ponieważ to jest zniewaga, która padła w trakcie wykonywania obowiązków parlamentarnych – powiedział dziennikarzom Giertych.
Źródło: TVP Info
2 Odpowiedzi na Prezes i posłowie PiS zwyzywali Giertycha, Sasin zadowolony. Żałosne tłumaczenia! „Trzeba używać mocnych słów”
Tak się zachowują „prawdziwi katolicy” wstyd posłowie PiSu, naród niech słucha i wyciąga wnioski, proszę zobaczyć jaka w nich zajadlosc, agresja oni dla władzy gotowi się nawet sprzedac
„polityka jest sferą pewnych emocji”? Więc mogę pana nazwać Bydlakiem panie Sasin?