Posłanka PiS pobiegła naskarżyć do prezesa! Szokujący powód. „Od czapy wyskoczyła”
Screen: Janusz Jaskółka Youtube
Posłanka PiS Anna Krupka domagała się wyrzucenia z PiS partyjnego kolegi. Wszystko po jego słowach o nadużywaniu przez nią alkoholu. Co na to prezes? Ma na to wywalone.
Krupka nie chce oddać mikrofonu
Wiceprezeska i posłanka PiS Anna Krupka chciała wyrzucenia z partii Michała Cieślaka, który w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” zasugerował, że nadużywa ona alkoholu. Chodziło o to, co działo się w czasie uroczystości otwarcia nowej obwodnicy w Nowym Korczynie. Politycy PiS – Krupka i Cieślak – niemal pobili się publicznie, gdy walczyli o mikrofon.
Następnie Cieślak zasugerował „Gazecie Wyborczej”, że jego koleżanka z partii nadużywa alkoholu. – Anna Krupka poczuła się urażona – powiedział członek PiS w rozmowie z „Newsweekiem”.
Trudno by było inaczej – nikt nie chce być posądzany o występy na bani. Tyle, że odpowiedź posłanki była wręcz histeryczna – w czasie wewnętrznego spotkania zawnioskowała o zawieszenie Cieślaka! – Anna Krupka od czapy wyskoczyła z oczekiwaniem, by zawiesić Cieślaka. Kaczyński uciął jej żądanie – relacjonował dziennikarzom ich rozmówca z PiS.
W odpowiedzi na jej propozycję Jarosław Kaczyński zaapelował o jedność w ugrupowaniu i odrzucił pomysł wykluczania jego członków.
Wojna domowa
Wszystko składa się na spójny obraz: w PiS po prostu się żrą! Oficjalnie mówi się już o powstaniu różnych frakcji: Mateusza Morawieckiego czy tej powiązanej ze starymi wiarusami Kaczyńskiego. Trwa po prostu walka o to, kto zajmie w kolejnych wyborach lepsze miejsca na listach, a potem – w razie wygrania tychże – ciekawsze ministerstwa.
Tyle że to dzielenie skóry na niedźwiedziu. Tym bardziej, że ostatnie sondaże pokazują jasno, że PiS nie da rady samodzielnie rządzić i jest skazany na potencjalną koalicję z Konfederacją.
Jarosław Kaczyński – w przeciwieństwie do jego otoczenia – dobrze to rozumie i stąd jego próby pogodzenia zwaśnionych stron. Wydaje się, że napięcie w ugrupowaniu jest zbyt duże, by się mu to udało. Polska prawica wraca do tradycji z lat 90. – podziałów oraz kłótni. Może nawet zacznie pączkować, gdy Morawiecki zostanie wypchnięty z partii i założy coś swojego.
Źródło: wp.pl