Pan Antoni zadzwonił do „Szkła kontaktowego” i… TAKICH słów się nie spodziewali! „Prawdziwy arystokrata”
screen: TVN24
Do „Szkła kontaktowego” zadzwonił pan Antoni z Poznania. Tomasz Sianecki odebrał wiele zaskakujących telefonów od widzów, ale ten był wyjątkowy. Dziennikarz ledwo powstrzymywał śmiech.
„Szkło kontaktowe” wciąż ma się świetnie
Jak ten czas leci… Trudno w to uwierzyć, ale „Szkło kontaktowe” gości na antenie TVN24 już od przeszło dwudziestu lat. Program wciąż cieszy się ogromną popularnością wśród widzów stacji i trudno się dziwić. Skąd taki sukces? Wydaje się, że wszystko przez lekką formę „Szkiełka”, kolejne gafy parlamentarzystów, zabawne i głupie wypowiedzi polityków, bo to przecież oni są głównymi „bohaterami” programu.
Nie można jednak zapominać o prowadzących, którzy z kamiennymi minami potrafią zgrabnie wykpić nawet najbardziej pokrętne wywody parlamentarzystów. Lekkie, inteligentne żarty zawsze są w cenie. W roli komentatorów występowali w ostatnich latach m.in. Katarzyna Kasia, Katarzyna Kwiatkowska, Michał Kempa, Henryk Sawka, Artur Andrus, Krzysztof Daukszewicz, Tomasz Jachimek, Marek Przybylik, Jerzy Iwaszkiewicz, Wojciech Fiedorczuk, Marek Przybylik czy Robert Górski.
Pan Antoni dał wykład o serze szwajcarskim
W jednym z ostatnich wydań programu za sterami zasiedli Tomasz Sianecki i Piotr Gąsowski. Aktor i prezenter jest współgospodarzem „Szkła kontaktowego” dopiero od marca 2026 r., jednak telefon od pana Antoniego z Poznania był chyba najbardziej zaskakującym, jaki odebrał w historii swoich występów w „Szkle Kontaktowym”. Zresztą reakcja doświadczonego Tomasza Sianeckiego też mówiła wiele. Ten pękał ze śmiechu i aż cały chodził z rozbawienia.
– Ser szwajcarski to jest prawdziwy arystokrata wśród serów. Pochodzi ze Szwajcarii, zachwyca ludzi swoim charakterystycznym wyglądem, delikatnym smakiem oraz charakterystycznymi dziurami. I nie, producent nie zapomniał ich wypełnić, są one całkowicie zamierzone – opowiadał pan Antoni.
Na tym jednak jego serowa opowieść się nie skończyła. Dzwoniący szczegółowo wyjaśnił również, skąd w serze biorą się charakterystyczne otwory. – Dziury powstają podczas dojrzewania sera. Specjalne bakterie produkują dwutlenek węgla, który tworzy charakterystyczne pęcherzyki. W ten sposób zwykły kawałek mlecznego produktu staje się czymś przypominającym mały, jadalny księżyc – kontynuował widz. Czy to była jakieś metafora, której nie udało nam się zrozumieć czy niezwykle abstrakcyjny żart?
Źródło: Plotek, tvn24