Nowe fakty ws. możliwego zamachu na premiera. Media dotarły do zgłoszenia, padło imię. „Spotkał się z…”
screen / Donald Tusk Kanał oficjalny
Policja dostała sygnał dotyczący możliwego zamachu na Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza. TVN24 dotarła treści tego zgłoszenia.
Sygnał o możliwym zamachu na Donalda Tuska
W niedzielę przed południem rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka poinformowała, że policja otrzymała sygnał dotyczący możliwego zamachu na premiera Donalda Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza.
– W związku z informacją, która wpłynęła do policji i dotyczy możliwego zamachu na premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak polecili podjęcie działań w tej sprawie – czytamy w komunikacie. Tę samą informację podał też rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
Spotkanie przedstawicieli służb zwołano na godzinę 11. Później rzecznicy spotkali się z dziennikarzami. Dowiedzieliśmy się, że zgłoszenie o potencjalnym zamachu na premiera i wicepremiera zostało przesłane za pośrednictwem SOP-u do policji.
– Wpłynęło na skrzynkę, podkreślam, dzisiaj – przekazała Karolina Gałecka. Później doprecyzowała też, że chodziło o informację mailową.
– Sprawę traktujemy śmiertelnie poważnie. Wiem, że na wielu antenach, wielu pseudoekspertów wypowiada się dzisiaj z niedowierzaniem, dlaczego o tym poinformowaliśmy. Dlatego, że sprawa, podkreślam, jest śmiertelnie poważna – dodał Jacek Dobrzyński. – Te sygnały wpłynęły, tak jak pani rzecznik powiedziała, najpierw do Służby Ochrony Państwa. To oni pierwsi weryfikują te informacje. Zebrane informacje przekazują do policji. Policja swoimi źródłami, swoimi kanałami, bardziej próbuje to wyjaśnić, zweryfikować i uprawdopodobnić. Mówimy o dużym prawdopodobieństwie spełnienia tych gróźb – wyjaśnił. Jak podkreślił, informacja była na tyle poważna i wiarygodna, że postanowiono ujawnić ją opinii publicznej.
Media dotarły do zgłoszenia. Padło imię
Do treści zgłoszenia, które wpłynęło do polskich służb, dotarło TVN24. Ujawniono jego treść.
– Zgłaszający nawiązał za pośrednictwem mediów społecznościowych kontakt z jedną z radykalnych organizacji, poszukując ochotników do przeprowadzenia zamachu z wykorzystaniem broni palnej. Zgłaszający informował, że spotkał się z mężczyzną o imieniu Krzysztof, z którym rozmawiał o broni, nienawiści do rządu i planowanym zabójstwie masowym – czytamy. Rzecznicy nie ujawnili, czy zgłoszenie było anonimowe, czy może ktoś się pod nim podpisał.
– My jako rzecznicy nie znamy szczegółów. Możemy przekazać to, co nam przekazały służby na tym etapie – powiedział Dobrzyński.
Z kolei „Gazeta Wyborcza” dowiedziała się, że zagrożenie pochodziło „z kręgu prawicowych ekstremistów”. Sprawami mieli być Polacy. Gazeta twierdzi, że zna nazwę organizacji, ale jej nie podaje. Zgłoszenie zostało potraktowane poważnie, ponieważ – jak twierdzi źródło „Wyborczej” – informacja „zawierała dane dotyczące adresów, gdzie mogą przebywać premier i szef MON oraz ich planów na najbliższy czas”. Urzędnik z otoczenia premiera powiedział gazecie, że to konkretne niebezpieczeństwo zostało zneutralizowane, a sprawcy ustaleni”. Nie jest jednak pewne, czy ustalenie jest jednoznaczne z zatrzymaniem.
Źródło: TVN24, Gazeta Wyborcza