NOKAUT! Nawrocki chce pisać nową Konstytucję, europoseł gasi jego zapędy. „Do tego się to sprowadza”
screen / Kancelaria Prezydenta
Karol Nawrocki chce nowej konstytucji, bo uważa, że obecna się nie sprawdza. A czy nie jest trochę tak, że prezydent chce naprawiać problem, który sam stworzył?
Karol Nawrocki powołał Radę Nowej Konstytucji. Zespół, do którego należą m.in. prof. Ryszard Legutko, Marek Jurek czy Julia Przyłębska, ma zająć się stworzeniem – jak nazwał to sam prezydent – konstytucji nowej generacji 2030 roku.
– Polska jest dziś w momencie konstytucyjnym. Konstytucja z roku 1997 – szanuję i dziękuję jej twórcom – była potrzebna, niezbędna. Będę jej strażnikiem do samego końca, mojego albo jej. Ale my potrzebujemy konstytucji nowej generacji roku 2030. Musimy zmodernizować konstytucję z 1997 roku, albo ją zmienić! – mówił Nawrocki w przemówieniu podczas uroczystości upamiętniających uchwalenie Konstytucji Trzeciego Maja. – Nie odpowiem dzisiaj narodowi, jaki system powinniśmy wybrać, premierowski czy prezydencki. Ale tak dalej być nie może, że władza w Polsce rozkłada się na dwa ośrodki – dodał. Wiadomo, że akurat on ma chrapkę na system prezydencki. Już teraz chętnie uzurpuje sobie kompetencje, których konstytucja mu nie przyznaje, więc przy odpowiednich zapisach dopiero puściłyby mu hamulce.
Donald Tusk, komentując prezydencki pomysł, przyznał, że „nie ma idealnej konstytucji”, ale jest pewien sposób, by temu zaradzić – po prostu jej przestrzegać.
– Skoro nie można polegać na jakiejś serdeczności politycznej, to trzeba polegać na przestrzeganiu prawa. Da się żyć nawet wtedy, kiedy toczą się spory polityczne, ale przestrzega się konstytucji i innych przepisów – wskazał premier.
Temat nowej konstytucji pojawił się w programie „Kawa na Ławie” na antenie TVN24. Europoseł PSL Krzysztof Hetman zauważył, że Nawrocki swoją inicjatywą tak naprawdę rozwiązuje problem, który sam stworzył.
– Prezydent coś blokuje, wetuje, zaostrza spór polityczny. A jak już go zaostrzył to mówi, że „system nie działa, teraz go naprawmy, przekażmy więcej kompetencji prezydentowi”, bo do tego to się sprowadza – wskazał Hetman. Jak stwierdził, „dyskusja o konstytucji to jest dyskusja, którego miejsce powinno być w polskim parlamencie”.
Jednym słowem – zawsze można stwierdzić, że prawo nie działa, gdy się go nie stosuje. Autorzy Konstytucji z 1997 nie pisali jej z myślą, że klasa polityczna będzie kombinować, jak obchodzić jej zapisy.
Źródło: TVN24