Niepokojące słowa generała. To dlatego Rosja zaatakowała polską fabrykę na Ukrainie? „Chce sprowokować”

Rosjanie ostrzelali polską fabrykę w ukraińskiej Winnicy. Gen. bryg. Jarosław Kraszewski twierdzi, że to nie był przypadkowy cel i Rosja chce zaognić konflikt z Polską.

Rosja zaatakowała polską fabrykę

W środę Rosja kolejny raz zaatakowała ukraińskie miasta, między innymi Winnicę. Rosyjskie drony uderzyły w fabrykę płytek należąca do polskiej firmy Barlinek.

– Rosyjskie drony uderzyły w fabrykę Grupy Barlinek w Winnicy. Szef zakładu powiedział mi przed chwilą, że celowo, z trzech kierunków. Są ranni, w tym dwoje ciężko poparzonych. Działają służby ukraińskie, także nasz konsulat – przekazał Radosław Sikorski we środę przed południem. – Zbrodnicza wojna Putina przybliża się do naszych granic – dodał wymownie szef MSZ w swoim wpisie na platformie X.

Czy przez przypadek? Skala ataku, atak z aż trzech kierunków, świadczy o tym, że nie. Wiadomo, że dwie osoby został ranne, całe szczęście nikt nie zginął. Sprawa może mieć jednak drugie dno, na co wskazał w programie „Gość Wydarzeń” gen. bryg. Jarosław Kraszewski.

– Rosja testuje, może i nawet chce sprowokować do działań, które wykraczałyby poza ramy dyplomatyczne – tłumaczył generał. – Jeżeli z trzech kierunków następuje uderzenie na jeden obiekt to trudno tu mówić o przypadku. Z perspektywy teorii praktyki strzelań i startów rakietowych zdarzają się wpadki. Według mnie to konkretne wydarzenie jest rozwojem pewnych założeń wojny hybrydowej – dodał gen. Kraszewski.

Kolejny krok ku wojnie

Rosjanie już teraz prowadzą w Polsce działania hybrydowe – sugeruje to rosnąca skala cyberataków, tworzenie grup dywersyjnych (całe szczęście rozbijanych przez służby) czy dezinformacja w sieci.

Wojskowy, z którym rozmawiał Polsat News, wskazał teraz na inny aspekt: testowanie wytrzymałości i cierpliwości państwa. – Wiadomo, że jest ona [fabryka, którą ostrzelano – red.] z polskiej grupy kapitałowej. Rosjanie dalej chcą testować to, co my zrobimy – tłumaczył motywację Kremla. Jego zdaniem jeżeli Polska odpowiedziałaby agresją, naraziłaby się na ryzyko. – Później będzie to wykorzystywane jako argument, że jednak to Polacy są bardzo agresywni – ostrzegł gen. Kraszwski.

I faktycznie, tego typu prowokacje mogłyby posłużyć np. do zablokowania działań NATO. Moskwa mogłaby stwierdzić, że agresywna odpowiedź Warszawy była przesadzona i jest rozpoczęciem wojny napastniczej z Rosją. W takim scenariuszu Sojusz, gdyby uznał, że to Kreml ma rację, nie mógłby pomóc Polsce, bo art. 5 działa w przypadku, gdy jakiś kraj zostanie napadnięty, a nie sam rozpoczyna inwazję. To ważne, bo blokuje potencjalne wciągnięcie USA w wojnę.

W czwartek Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że przedstawicielowi ambasady Rosji przekazano, iż „atak na fabrykę firmy „Barlinek” w Winnicy, będącą polską własnością, a zajmującą się wyłącznie produkcją cywilną, jest złamaniem prawa międzynarodowego”.

Źródło: Polsat News

Jacek Walewski

Od wielu lat publikuję artykuły na różne tematy: począwszy od polityki, ekonomii i nowych technologii po popkulturę. W przeszłości współpracowałem z m.in. Magazynem Gitarzysta czy Esensja.pl Obecnie oprócz pisania dla Crowd Media, publikuję swoje artykuły na Bitcoin.com i Cryps.pl Jestem autorem tysięcy artykułów dot. wyżej wspomnianych kwestii.
Politykę poznawałem "od kuchni", współpracując z posłem Mirosławem Suchoniem (Polska 2050) i posłanką Mirosławą Nykiel (PO). Działałem także społecznie w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *