Nawrocki udzielał wywiadu, ale wszyscy i tak patrzyli tylko na jego palce. „Będą nosił, aż spadną”

Widzowie prawicowej stacji musieli się głowić podczas ostatniego wywiadu prezydenta. Karol Nawrocki miał na palach jakieś kolorowe niteczki. Nawet prowadzący rozmowę nie wytrzymał i zapytał, o co chodzi.

Każdy ma jakąś przeszłość

Wtorek był wyjątkowo gorącym dniem w polskiej polityce. Wszystko za sprawą wyboru nowego marszałka Sejmu: Włodzimierz Czarzasty zastąpił na tym stanowisku Szymona Hołownię i zgodnie z umową koalicyjną teraz on będzie pełnił tę zaszczytną funkcję. Oczywiście na prawicy wszyscy dostali białej gorączki, bo przypomnieli sobie, że kiedyś polityk Lewicy był w PZPR. W PiS to nie do pomyślenia, co nie panie Piotrowicz? Na temat wyboru Czarzastego na marszałka Sejmu wypowiedział się też Karol Nawrocki, który we wtorek był gościem Krzysztofa Skowrońskiego w Radiu Wnet. Dodajmy od razu – rozmowa była transmitowana również w serwisie YouTube, więc poza fonią była też wizja.

– Zawsze wiedziałem, że system PRL-owski to zło, zdania nie zmienię. Tworzenie komunizmu nie ma nic wspólnego z tradycją polskiej wolności – stwierdził Karol Nawrocki, komentując nową rolę Włodzimierza Czarzastego. Niezależnie od tego, jak krytycznie oceniam drogę pana marszałka – a także pana premiera – jestem gotów współpracować dla dobra Polski – dodał po chwili prezydent. Już to widzimy.

Drobiazg od córki

W dalszej części rozmowy Nawrocki prezentował swoje poglądy na na różne tematy, a oglądający rozmowę zastanawiali się, co prezydent ma na palcach. Chodzi o coś, co wyglądało jak jakieś kolorowe niteczki. W końcu sam Skowroński zapytał prezydenta, o co chodzi. Okazuje się, że sprawa jest prozaiczna. – Jeśli chodzi o kolorowe spinki, gumki, to dostałem je od swojej córki w niedzielę i obiecałem, że będę nosił, aż spadną – wyjaśnił Nawrocki.

Nietypowe ozdoby na rękach to już prezydencka tradycja. Pewnie już nie pamiętacie, ale Andrzej Duda nosił na nadgarstkach plecione bransoletki – czarne i pomarańczowe. Sprawą zajmowała się nawet stylistka gwiazd. – Według mnie, to jest prezent od kogoś. Nie wiadomo, od kogo, bo nic nie wiemy o sekretnym życiu prezydenta. A może jest to przyjaźń zawiązana z prezydentem Zełenskim? – zastanawiała się Ewa Rubasińska-Ianiro w rozmowie z „Faktem”. Zagadka do dziś pozostała nie rozwiązana.

Źródło: Radio Wnet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *