Nawrocki przemówił na uroczystościach. Nagle padło: ideologia. „Nie ma dla niej miejsca”
screen / TV Republika
Karol Nawrocki wygłosił mocne przemówienie podczas uroczystości upamiętniających ofiary rzezi wołyńskiej. – My dziś nie oskarżamy całego narodu ukraińskiego, ale oskarżamy banderowską ideologię i tych, którzy mordowali – mówił prezydent.
Nawrocki przemówił na rocznicy rzezi wołyńskiej
11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. To rocznica tzw. krwawej niedzieli 11 lipca 1943 roku, punktu kulminacyjnego rzezi wołyńskiej. Karol Nawrocki uczestniczył w uroczystościach w Zespole Cerkiewnym w Radrużu. Tam uczcił pamięć Polaków zamordowanych przez OUN i UPA i wygłosił przemówienie.
– Dziękuję wszystkim za to, że pamięć trwa i na naszych oczach zwycięża. Niewiedza o zaginionych podważa realność świata. To są słowa Zbigniewa Herberta – mówił Nawrocki. – Jesteśmy właśnie tutaj po to, aby realność i rzeczywistość współczesnego i przyszłego świata wybrzmiała. Bo nie zgadzamy się na to, aby zapomnieć o 120 tys. Polaków, cywilów, kobiet, dzieci, pomordowanych w brutalny sposób przez ukraińskich nacjonalistów – wskazał.
Jak powiedział, wiedza i prawda o zbrodni wołyńskiej jest po to, by wyciągnąć z nich wnioski na przyszłość. Dalej Nawrocki mówił o relacjach polsko-ukraińskich w czasach II Rzeczpospolitej.
– Czy II Rzeczpospolita była rajem dla Ukraińców? Nie była. Było wiele napięć normalnych w skali mniejszości narodowych, ale nikt żadnemu dziecku nie przykładał siekiery do głowy, nikt nie wbijał wideł w plecy. Były problemy, które są właściwe dla wszystkich mniejszości – były wówczas, są dzisiaj i będą w przyszłości. Ale żyli obok siebie i żyli ze sobą – mówił prezydent. Wspomniał też, że mordowano nie tylko Polaków. Przypomniał, że część ukraińskiej policji była gotowa do „mordowania Żydów”.
– My dziś nie oskarżamy całego narodu ukraińskiego, ale oskarżamy banderowską ideologię i tych, którzy mordowali, ale też tych, którzy przywołują czerwono-czarne barwy w XXI wieku – powiedział stanowczo prezydent. – Ta ideologia nie tylko zabiła 120 tysięcy osób. Dziś nie ma dla niej miejsca – nie tylko w Polsce, ale także w zjednoczonej Europie. To nie jest ideologia, to nie są oddziały, to nie są bohaterowie na których z całą pewnością Europa czeka – rzucił wprost.
„Nie chcemy tej flagi”
Nawrocki skrytykował współczesne odwoływanie się do tradycji UPA i symboliki czerwono-czarnej flagi.
– Nie chcemy tej flagi widzieć w Polsce. Zrobię wszystko, aby jej nie było. Wierzę, że polski parlament przyjmie ustawę. W tej fladze zamyka się cała ideologia ukraińskiego nacjonalisty, który mordował polskie kobiety i dzieci – oświadczył stanowczo. – Po prostu nie można się zgodzić, bo pochwała ludobójstwa albo odwracanie głowy przy ludobójstwie jest zachętą do kolejnego ludobójstwa – powiedział.
– Zło jest złem. Niemiecki narodowy socjalizm był złem. Sowiecki komunizm był złem. Ukraiński nacjonalizm był złem. I na te symbole się nie godzimy. (…) Nie mylmy nigdy pojednania z amnezją, pojednania z zapomnieniem. Potrzebujemy dzisiaj prawdy, pamięci dla lepszej przyszłości w XXI wieku – podsumował.
Tusk o upamiętnieniu ofiar
W piątek rano Donald Tusk opublikował nagranie, w którym zapowiedział budowę Muru Pamięci z nazwiskami ofiar Wołynia.
– 11 lipca przypada rocznica krwawej niedzieli, czyli apogeum zbrodni wołyńskiej. Było to ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach i obywatelach polskich innych narodowości z ziem wschodnich drugiej Rzeczpospolitej. Naszym obowiązkiem wobec ofiar, ale też sposobem przezwyciężenia bolesnej przeszłości na rzecz lepszej przyszłości, jest prawda – powiedział szef rządu w nagraniu, które opublikował w mediach społecznościowych.
– Zamordowani nie mogą pozostać bezimienni, nie mogą zostać bez godnego pochówku. Pamięć o nich to nasz wspólny obowiązek wobec ich bliskich, wobec narodu i państwa polskiego. Dlatego jako premier polskiego rządu podjąłem skuteczne starania o wznowienie po latach poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej, a także innych naszych ofiar wojen dwudziestego wieku na Ukrainie, których ciała nie zostały wcześniej godnie pochowane w grobach – wskazał Tusk. – Chcemy ocalić pamięć o każdej z nich. Z imienia i nazwiska. Dlatego w Warszawie stanie Mur Pamięci z wiecznym ogniem i nazwiskami każdej odnalezionej i zidentyfikowanej ofiary – zapowiedział szef rządu i zapewnił, że „Rzeczpospolita nie zapomni o żadnej z nich”.
Pamięć nie może być sługą nienawiści. pic.twitter.com/x2fdcrZV63
— Donald Tusk (@donaldtusk) July 11, 2026