Morawiecki usłyszał niewygodne pytanie, sala zareagowała wściekłością. „Jestem nazywany niemieckim agentem” [WIDEO]
screen/ Facebook Rafalak Sława
W miniony weekend politycy PiS rozjechali się po Polsce w ramach nowej politycznej ofensywy. Mateusz Morawiecki usłyszał w Gdańsku trudne pytania.
Morawiecki odpowiada
PiS znowu rusza w Polskę! Politycy z Nowogrodziej rozjechali się po kraju, by spotkać się ze swoim elektoratem. To formuła znana z kampanii wyborczej. Ale tym razem nie było już tak różowo. Podczas spotkań „Wolnych Polaków” przedstawiciele PiS usłyszeli też kilka niewygodnych pytań. Atmosfera zgęstniała choćby podczas spotkania w Gdańsku, którego głównym aktorem był Mateusz Morawiecki.
— Czy pan siebie i swoich kolegów nazwie totalną opozycją? Bo generalnie to pan, pana koledzy i koleżanki destabilizują sytuację w państwie – zapytał byłego premiera jeden z uczestników. To nie spodobało się publiczności. Na sali rozległy się gwizdy, buczenie i śmiech.
– Bardzo proszę, bardzo proszę! Szanowni państwo, tutaj są różni ludzie. Bardzo proszę, żeby każdy mógł się wypowiedzieć – próbował uspokoić sytuację Morawiecki.
— Szanowni państwo, słyszę tu neutralny apel, a jestem nazywany niemieckim agentem – stwierdził młody mężczyzna, który zadawał pytanie. — Dlaczego pan twierdzi, że lotnisko CPK jest lepszym rozwiązaniem, skoro mogę dojechać w 15 minut do lotniska w Gdańsku? – pytał dalej. Na sali słychać było okrzyki „Do Berlina!”
– My nie tylko nie destabilizujemy pracy w Sejmie. Prace w Sejmie się toczą, choć marszałek Hołownia obiecał, że nie będzie zamrażarki, a już są projekty, które są nierealizowane. My domagamy się, by Sejm zaczął normalnie działać. I dlatego proponuję taką nazwę „Prawo i Sprawiedliwość — totalna propozycja dla Polski” – odpowiedział Morawiecki. Z kolei w sprawie CPK stwierdził, że można nawet nie odwiedzić tego portu, ale korzystać z infrastruktury, która powstanie przy okazji jego budowy.
Niewygodne pytanie dla Szydło
Niewygodne pytanie usłyszała też Beata Szydło. Jeden z uczestników spotkania z byłą premier, które odbyło się w Krakowie, poprosił o wytłumaczenie, dlaczego „Andrzej Duda ułaskawił przestępców”. Chodzi oczywiście o duet skazańców Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik. To oczywiście nie spodobało się innym uczestnikom. Na sali słychać było okrzyki „Ruda wrona orła nie pokona”.
– Jestem dumna, że pan prezydent Duda jest z Krakowa. Że ułaskawił panów Wąsika i Kamińskiego, którzy walczyli z korupcją – powiedziała Beata Szydło.