Morawiecki przyłożył Kurskiemu, aż zadudniło! I jeszcze TE słowa o Smoleńsku. „Taki człowiek powinien…”

To już jazda bez trzymanki. Mateusz Morawiecki zareagował na wpis Jacka Kurskiego i zaczął go niemiłosiernie okładać. W tyradzie byłego premiera pojawił się motyw smoleński.

Wojna w PiS

To się nazywa chichot losu. PiS przez tyle miesięcy opowiadało, że rządząca koalicja się sypie, wisi na włosku i właściwie za moment przestanie istnieć. Tymczasem ta ma się dobrze, w przeciwieństwie do partii Jarosława Kaczyńskiego, a najlepszym przykładem wojny na Nowogrodzkiej jest spór na linii Mateusz Morawiecki – Jacek Kurski.

— Dzisiaj, w tej szczególnej sytuacji walki w obronie najbardziej elementarnych polskich interesów, począwszy od demokracji, a skończywszy na suwerenności, bo w tej chwili ta suwerenność jest w oczywisty sposób zagrożona, to powinniśmy takich sporów zdecydowanie unikać i liczę tu na odpowiedzialność moich koleżanek i kolegów — powiedział w rozmowie z kanałem TAK! Jarosław Kaczyński. Prezes czuł pismo nosem, bo w partii ziobryści walczą ze środowiskiem Morawieckiego, swoje dokładają też Jacek Sasin i jego sprzymierzeńcy.

Co ciekawe, głos w całej sprawie zabrał Jacek Kurski, który w poniedziałek wysmażył długi wpis na X. Zamiast załagodzić spory, to przyłożył w Mateusza Morawieckiego.

– Dlatego irracjonalne, nielojalne wobec PJK zachowania Mateusza Morawieckiego, przybierane przezeń ostatnio miny i pozy, wydawane sprzeczne komunikaty świadczą o tym, że człowiek ten musiał znaleźć się pod wielkim naciskiem i działa w warunkach osobistego strachu. Strach jest bardzo złym doradcą. Dlatego b. premier powinien być otoczony przez naszą partię ochroną. Jeśli jest on czymś szantażowany, jeśli kuszony jest kooptacją do władzy i osobistymi gwarancjami w zamian za rozbicie albo osłabienie prawicy, to jego obowiązkiem jest stanięcie w prawdzie i powiedzenie tego albo publicznie, albo swojemu politycznemu zwierzchnikowi napisał były prezes TVPiS.

Morawiecki wypomniał Kurskiemu

Odpowiedź ze strony Mateusza Morawieckiego nadeszła później na antenie Telewizji Republika. – Nie wiem, czy na pewno musimy zajmować się zawodnikiem, który z drugiego miejsca osiągnął szósty wynik i próbuje pouczać nas, w jaki sposób pozyskiwać wyborców. Byłbym przeciw temu – przyłożył były premier.

– Jeśli poczynił pan aluzję do ewentualnych porozumień z przeciwnikami politycznymi, to jest tak, czy gdybym zadał takie pytanie: czy podałby pan rękę Tuskowi, jeżeli to by uratowało 10 tys. ludzi? Myślę, że każdy normalny człowiek powiedziałby „tak”. Jeżeli ktoś znany na prawicy, grabiąc liście, podaje tylko pierwszą część i mówi: „Mateusz Morawiecki podałby rękę Tuskowi”, to jak to inaczej określić niż manipulacja — nie odpuszczał Morawiecki.

– Jest mi bardzo bliska gigantyczna tragedia smoleńska. Co pan Kurski wtedy opowiadał o wielkiej tragedii, kiedy planował swoją zdradę, i która to zdrada nastąpiła w 2011 r.? Co opowiadał w kolejnych miesiącach i latach? Myślę, że taki człowiek naprawdę powinien czasami potrafić ugryźć się w język podsumował polityk PiS.

Źródło: Onet, Republika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *