Mają rozmach w tej parafii, szokujące wytyczne przed kolędą. „Wyraz najwyższej pogardy”
shutterstock
Parafia św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Białymstoku opublikowała poradnik, który tłumaczy, jak godnie przyjąć duchownego. – Jeśli domownicy przyjmują na boso kapłana, jest to wyraz najwyższej pogardy – ostrzegają eksperci. Wytycznych jest więcej!
Parafia mówi, jak godnie przyjąć księdza
Jak co roku, katolickie rodziny przyjmują w swoich domach duchownych. Tyle że nie wszystkie wiedzą, jak się zachować i jak nie urazić księdza. Dlatego też Parafia św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Białymstoku przygotowała specjalny poradnik.
Zacznijmy od podstaw, na stole mają być: biały obrus, krzyż, dwa świeczniki, kropidło oraz miska z wodą święconą. Białostocka parafia grozi od razu palcem: wie, że niektórzy nawet tego nie mają w domach i pożyczają krzyż i świece od sąsiadów! Nie wspominając o kropidle. – Są takie rodziny, które ciągle pożyczają krzyż i świece u sąsiadów, nie ma też kropidła, wody święconej. Księża nie będą nosili ze sobą kropideł, jak też i wody święconej— ostrzegają eksperci.
Ubierz ładne buty, chamie!
Na gadżetach się nie kończy: należy się też ładnie ubrać – nie chodzi tylko o koszulę, ale też buty. Zapomnijcie o laczkach! – O ile jest to możliwe, niech będą obecni w domu wszyscy domownicy, oczywiście w stroju wizytowym i w obuwiu, a nie w kapciach. Jeśli domownicy przyjmują na boso kapłana, jest to wyraz najwyższej pogardy — ostrzegają księża.
Pojawił się wątek tego, kto ma czekać na duchownego. To ważne, gdyż młode owieczki potrafią być niepokorne! – Nie pozwalajmy dzieciom czy młodzieży, by w czasie wizyty kolędowej wychodziły z domu: na basen, trening, naukę języka, do kolegi czy koleżanki. Odwiedziny kapłana są raz w roku i wszystko można pogodzić ze sobą — żąda parafia.
I na koniec: gospodarz ma wyjść przed dom i tak przywitać kapłana. Ma też schować irytującego psa! – Zadbajmy też o psy. Niech wcześniej będą zamknięte w odpowiednich pomieszczeniach. Pies, który dotyka łapami komży księdza, nie jest wyrazem powitania, lecz wyrazem niedbalstwa ze strony gospodarzy — podsumowano w zaleceniach.
Źródło: Ofeminin.pl