Ksiądz Stanisław domagał się pieniędzy wiernych.”Dawaj dziesięcinę!”. Nie do wiary, jak tłumaczy go kolega z branży
fot. depositphotoscom/lightpoet
Ksiądz Stanisław wywołał burzę. Duchowny nalegał, by wierni przekazywali 1/10 swoich dochodów na Kościół. Nie jest w tym odosobniony.
Złote, a skromne
Może jesteśmy uprzedzeni, może kierujemy się niesprawiedliwymi stereotypami, może to wszystko wina zachłannego na każdą złotówkę Tadeusza Rydzyka, ale mamy nieodparte wrażenie, że pazerność przedstawicieli Kościoła na pieniądze jest aż nazbyt widoczna. Mówimy „ksiądz” – myślimy „złote, a skromne”. Sami wielokrotnie opisywaliśmy szokujące historie z różnych krańców Polski, w których pojawiały się postaci duchownych wyciągających – często bezwstydnie – ręce po pieniądze.
O Tadeuszu Rydzyku wiadomo nie od wczoraj, ale przecież przytaczaliśmy tu m.in. historie proboszcza, który od lat zbierał na remont dachu, a w garażu miał kilka bryk, jakieś cenniki kolędy (nie można dać mniej niż…) czy żądania prezentu za kilka tysięcy złotych za poprowadzenie bierzmowania. Zresztą, kto żyje na tym świecie kilka lat i ma tę przyjemność obcowania z Kościołem – choćby w sytuacji pogrzebowej – wie, że modlitwa ma nie tylko swoją moc, ale też cenę.
W stereotyp duchownego wyciągającego ręce po pieniądze znakomicie wpisuje się ks. Stanisław Szczęsny z Grudziądza. Mężczyzna wrzucił na TikToka filmik, w którym przekonuje, że Kościołowi należy się dziesięcina. Jakby ktoś nie wiedział z historii – to obowiązkowe świadczenie pieniężne lub rzeczowe w postaci dziesiątej części swojego dochodu na rzecz Kościoła, przeznaczone głównie na rzecz utrzymania duchowieństwa.
Dawaj dziesięcinę, dla własnego dobra
– Możesz pomyśleć, że ksiądz woła o pieniądze. Możesz, masz prawo do tego. A ja ci mówię dla twojego dobra – dawaj dziesięcinę – przekonywał na nagraniu sprzed kilku miesięcy kapłan z Grudziądza. – Jednym z narzędzi, które daje nam Bóg do walki z bożkiem pieniądza, jest dziesięcina, czyli oddawanie jednej dziesiątek swoich dochodów miesięcznych wspólnocie kościelnej, na przykład parafii, która daje Ci życie – dodawał duchowny.
No☝️
Tylko dziesięcina😎
Oddaj i Ty…🤦♀️ pic.twitter.com/qVNJtM1kT3— Magda Gibbson☢ (@IfritaMagda) June 16, 2024
Internauci nie szczędzili szydery i kpin pod filmem księdza, tymczasem w jego obronie stanął kolega z branży – ks. Marcin Gajowniczek z parafii św. Marcina Biskupa w Gwieździnie na Pomorzu Zachodnim. Ten przekonywał w rozmowie z NaTemat, że „dziesięcina jest zaufaniem Panu Bogu i podziękowaniem Bogu za pensję”.
– W Biblii jest chyba ponad 700 fragmentów o zarządzaniu pieniędzmi, a „tylko” niecałe 350 o modlitwie. (…) Myślę, że z oburzeniem podchodzą do niej także wierzący. Bo uważają, że to, co wrzucają do koszyka, jest wystarczające. Broń Boże, taca nie jest dla księdza, tylko dla wspólnoty. Ale dziesięcina myli im się z tacą i uważają, że to za dużo. Mówią, że ksiądz wyciąga ręce po kasę – wyjaśnił duchowny.
Gdy myślisz, że kk cię już nie zaskoczy, wtedy wchodzi on , cały na czarno, ks. Stanisław Bartosz Szczęsny 🤦
Jeżeli ktoś chce walczyć z bożkiem pieniędzy, to służę pomocą, przyjmę każdą kwotę ☝️ poświęcę się https://t.co/MM0MvcKiFD— NieRzutujesz (@NieRzutujesz) June 16, 2024
Źródło: Se.pl