Krzysztof Jackowski miał wizję! Chodzi o poszukiwanego Tadeusza Dudę. „Rodzina jest zagrożona”
Screen: YouTube/ JASNOWIDZ Krzysztof Jackowski Official
Policja wciąż próbuje dopaść Tadeusza Dudę, podczas gdy ten ukrywa się w wielkim lesie w okolicach Limanowej. Znany jasnowidz twierdzi, że rodzina 57-letniego kłusownika w dalszym ciągu jest zagrożona.
Zabił córkę i zięcia – jeszcze mu mało?
Cała Polska żyje sprawą Tadeusza Dudę, który w miniony piątek wtargnął na teren posiadłości swoich teściów, gdzie zastrzelił swoją córkę, zięcia oraz ciężko ranił teściową. Obława na niego trwa już czwartą dobę, ale wydaje się, że mężczyzna ma przewagę nad setkami mundurowych, którzy go ścigają. Las, w którym się zaszył, jest mu ponoć znany od podszewki, niewykluczone, że ma jakąś kryjówkę, nie wiadomo też, jaką bronią dysponuje.
Głos w tej głośnej sprawie zabrał też Krzysztof Jackowski, słynny polski jasnowidz. W rozmowie z „Super Expressem” stwierdził, że tutaj jeszcze wiele może się złego wydarzyć. – Jego rodzina jest zagrożona – stwierdził. Przypomnijmy, że Duda zamordował swoją córkę oraz zięcia po tym, jak wszedł w posiadanie jej zeznań przeciwko niemu w sprawie o znęcanie się nad rodziną. Czyżby ucieczka przed sprawiedliwością nie była jego jedynym zamiarem?
– On źle skończy. To myśliwy. To są specyficzni ludzie. On potrafi odbyć ostatnią gonitwę. Ranna zwierzyna nie daje się złapać. Jego rodzina jest zagrożona. Zabijanie drugiego człowieka jest niezrozumiałe. On nie zrobił tego w afekcie. Takie osoby nie powinny mieć broni – stwierdził Jackowski.
Ciężko jest tak naprawdę zrozumieć motyw działania Dudy. Gdy pojawił się w piątek na terenie, w którym mieszkali jego teściowie, to najpierw oddał strzał do swojej teściowej, która cudem przeżyła. Następnie z zimną krwią zastrzelił swojego zięcia oraz własną córkę. Co ciekawe, na jego drodze pojawił się jego teść, z którym Duda nawet wymienił kilka zdań i odszedł, pozostawiając go przy życiu.
Mężczyzna od dawna powinien zostać odseparowany od społeczeństwa. W 2022 roku prowadzona była pierwsza sprawa sądowa przeciwko niemu za znęcanie się nad rodziną i groźby karalne. Sąd jednak orzekł wtedy o zamknięciu postępowania i pozostawieniu go na wolności. Ta sytuacja pokazuje tylko, jak bardzo potrzebna jest zmiana procedur w sytuacjach, gdy ktoś zagraża bezpieczeństwu i życiu innych osób. Zła decyzja organów sądowych przyczyniła się do tego, że dwoje młodych ludzi zginęło, osieracając roczne dziecko, a starsza kobieta walczy o życie w szpitalu.
Źródło: Super Expres