Kryminolog jest pewny, TAKI los czeka za kratami mordercę lekarza z Krakowa. „W slangu więziennym mówi się…”
Źródło: Fakt yt screen
Zabójca lekarza, doktora Tomasza Soleckiego, Jarosław W., niemal na pewno trafi na wiele lat do więzienia. Jaki los go tam spotka? O wszystkim opowiedział znany kryminolog.
Zabójca lekarza trafi za kratki
Jarosław W. wtargnął we wtorek do gabinetu ortopedy Tomasza Soleckiego w krakowskim szpitalu. Zadał mu śmiertelny, jak się potem okazało, cios nożem, szybko został zatrzymany przez policję i czeka na proces. Wcześniej twierdził, że medyk, który operował go dwa lata temu, zaraził go jakimś tajemniczym wirusem. Wiele wskazuje na to, że W. po prostu miał urojenia.
Teraz morderca trafił do aresztu, a docelowo zapewne spędzi wiele lat w zakładzie karnym. Może dostać nawet dożywocie.
Jaki los czeka go w więzieniu? „Fakt” zapytał o to dr Pawła Moczydłowskiego, byłego szefa Służby Więziennej – ten uważa, że W. trafi pod tzw. „ochronkę”, czyli w praktyce zostanie całkowicie odizolowany od reszty osadzonych – będzie to próba uchronienia go od samosądu, który mógłby mu grozić.
— W slangu więziennym mówi się, że trafi „pod ochronkę”. Chodzi o więźniów chronionych z różnych powodów; na przykład takich, którzy współpracują z wymiarem sprawiedliwości, czy też są pedofilami, osobami okrutnie znęcającymi się nad rodzicami, kobietami, są gwałcicielami. Krótko mówiąc, tymi, którzy dopuścili się najobrzydliwszych przestępstw i jest ryzyko, że społeczność więzienna będzie chciała im wymierzyć „sprawiedliwość”. Dlatego trzeba im zapewnić bezpieczeństwo — wytłumaczył cel „ochronki” Moczydłowski.
Strażnik więzienny w więzieniu
Ironią losu jest to, że Jarosław W. pracował przez ostatnie lata jako… strażnik więzienny. Jego praca budziła kontrowersje, jak dowiedziały się media, nie był dobrym pracownikiem, choć jednocześnie nie sprawiał problemów jako człowiek.
Jeszcze dziwniejsze było to, że jako strażnik nie mógł mieć przy sobie broni – tę zabrano mu po pewnym incydencie: kiedyś rozłożył pistolet i nie potrafił go potem złożyć. — Co to znaczy, że ktoś pracuje w służbie i nie może posiadać broni? To po co mu w ogóle pracować! Potrzebna jest zmiana przepisów. Tak, by ułatwiały one odsunięcie od pracy ludzi zaburzonych. Potrzebne są uproszczone procedury — oburzał się w rozmowie z dziennikiem dr Moczydłowski.
Źródło: Fakt
Jedna odpowiedź na Kryminolog jest pewny, TAKI los czeka za kratami mordercę lekarza z Krakowa. „W slangu więziennym mówi się…”
Pójdzie na tą ochronkę nie dlatego że zabił lekarza, ale dlatego że był strażnikiem więziennym.