Królikowski zachwycony po wyborach. Jaśniej się nie da. „Polska będzie Polska”
Screenshot: Onet/yt
Antoni Królikowski, aktor-skandalista, postanowił podzielić się swoją refleksją na temat wyników wyborów prezydenckich. I zaskoczył chyba wszystkich.
Antoni Królikowski cały w skowronkach
Antoni Królikowski jest znany z różnych produkcji serialowych i filmowych, niekoniecznie ambitnych, ale które zagwarantowały mu sławę i popularność. Teraz postanowił pochwalić się swoimi sympatiami politycznymi. Przy okazji wyborów prezydenckich wrzucił do sieci komentarz, który zaadresował do Karola Nawrockiego. – Gratuluję zwycięstwa. Wszystko wskazuje na to, że Polska pozostanie Polską – napisał.
Mniej więcej w tym czasie pogratulował też w relacji w mediach społecznościowych wszystkim wysokiej frekwencji.
Jest to o tyle ciekawe, że większość celebrytów i artystów raczej stała po stronie Rafała Trzaskowskiego – wystarczy wspomnieć o Michale Żebrowskim, który wręcz wprost włączył się w kampanię wyborczą kandydata KO.
Skandalista
Królikowski lubi chyba szokować. Parę lat temu firmował swoim wizerunkiem walki sobowtórów: „Władimira Putina” z „Wołodymyrem Zełeńskim”, media donosiły o jego wizycie w izbie wytrzeźwień. Potem słyszeliśmy o jego burzliwym związku z Joanną Opozdą, ich rozstaniu i walce o dziecko.
Jakby tego było mało, w 2023 r. opublikował nagrania pokazujące Opozdę w fatalnym stanie. – Cała prawda o mojej chorej psychicznie byłej żonie. Prowadziła pamiętnik dla naszego syna, bo uważała, że może umrzeć. Takich zdjęć i filmów mam całą masę. Przez 9 miesięcy dostawałem takie zdjęcia. Codziennie mnie wyzywała, ciągle chciała, żebym spędzał z nią czas. Stosowała wobec mnie przemoc werbalną i fizyczną. Nie raz, nie dwa dostałem od niej w twarz – opisał wtedy bardzo intymne materiały.
Co prawda, kilkanaście minut później usunął wszystko i zwalił winę na… hakerów. – Mój Instagram, został dziś zhakowany. Treści opublikowane na moim Instagramie były wrzucone przez osobę, którą odnajdą odpowiednie organy ścigania. Nie miałem pojęcia o istnieniu tych materiałów i jestem w ciężkim szoku – tłumaczył się.
Czy taka była prawda? Opozda twierdziła, że wrzucił wszystko do sieci celowo. – Nagranie, które dodał Antek, było prywatne, osobiste, INTYMNE. Byłam wtedy w ciąży, dopiero co wyszłam ze szpitala. W akcie rozpaczy i samotności nagrywałam, taki powiedzmy »pamiętnik audio«. Szczerze? Miałam nadzieje, że te materiały nigdy nie ujrzą światła dziennego – tłumaczyła.
Źródło: Instagram, Pudelek