Kowalski skończył nerwowe przemówienie, Czarzasty tylko na to czekał. NOKAUT! „Prokurator się zbliża”
screen: YT/videoparlamentpl
Janusz Kowalski w swoim stylu pieklił się na sejmowej mównicy. Później do akcji wkroczył roześmiany Włodzimierz Czarzasty. Wystarczyło jedno zdanie.
Kowalski w natarciu, poszło o Zondacrypto
Pierwsze po wakacyjnej przerwie posiedzenie Sejmu rozpoczęło się od mocnego politycznego starcia. W środę 2 września na sali plenarnej szybko pojawiły się emocje związane z aferą Zondacrypto. Jednym z najostrzejszych wystąpień popisał się Janusz Kowalski, który z sejmowej mównicy zaatakował zarówno rząd Donalda Tuska, jak i marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Kowalski przekonywał, że odpowiedzialność za sprawę Zondacrypto nie powinna być przerzucana wyłącznie na polityków opozycji. Wprost stwierdził, że „afera Zondacrypto to afera Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego”. Następnie przypominał o wydarzeniach z września 2025 r., kiedy przedstawiciele Zondacrypto mieli zostać zaproszeni do Sejmu na posiedzenie dotyczące rynku kryptowalut.
— Odświeżam wam pamięć. Afera Zondacrypto to afera Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego — przekonywał polityk, a na sali rozległo się buczenie. — Marszałek Czarzasty nie odtajnił na wniosek PiS posiedzenia z 5 grudnia. To pan jest odpowiedzialny za to, że Polacy stracili oszczędności, panie Czarzasty — mówił Kowalski. Wystąpienie polityka wywołało reakcję marszałka. Czarzasty nie pozostawał bierny wobec kolejnych zarzutów padających z mównicy. W pewnym momencie zwrócił się do Kowalskiego, a atmosfera na sali wyraźnie się zaostrzyła.
— Dziękuję panie pośle. Proszę państwa, mam takie wrażenie, że prokurator się zbliża — stwierdził wyraźnie rozbawiony Czarzasty,
Wymowna reakcja marszałka
Sprawa Zondacrypto stała się tego dnia jednym z głównych tematów politycznej przepychanki. Posłowie koalicji i opozycji wzajemnie zarzucali sobie odpowiedzialność za sytuację, a z sali plenarnej wielokrotnie dochodziły okrzyki i komentarze. Mocne wystąpienie w Sejmie miał też Krzysztof Parzyk z PSL. Politycy PiS mieli bardzo nietęgie miny…
Powrót Sejmu po wakacjach zapowiada więc gorącą jesień polityczną. Zamiast spokojnego rozpoczęcia prac parlamentarzyści dostali pierwszą dużą awanturę, w której temat kryptowalut połączył się z wzajemnymi oskarżeniami i zapowiedziami rozliczeń. Słowa Czarzastego o zbliżającym się prokuratorze mogą jeszcze długo odbijać się echem poza sejmową salą.
Źródło: Fakt.pl