Koledzy z PiS żałują Mateckiego, ale bez przesady. Pod areszt nikt się nie wybiera. „Jego kumplem jest…”
Źródło: Janusz Jaskółka yt/screen
Dariusz Matecki jest chwilowo męczennikiem PiS, ale na protesty pod aresztem raczej nie ma co liczyć. No, chyba że coś zorganizuje jego najlepszy kumpel Łukasz Mejza.
Dariusz Matecki zatrzymany
W piątkowy poranek w Warszawie zatrzymano posła Dariusza Mateckiego – polityk został doprowadzony do prokuratury przez ABW i teoretycznie mógłby zostać nowym męczennikiem z Nowogrodzkiej. Tyle że tak się nie stanie. Oczywiście rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał, że „mamy do czynienia ze skandalicznym działaniem służb na zlecenie partyjne”, ale na tym chyba się skończy – nikt pod aresztem nie będzie koczował!
Skąd ta obojętność do niesienia koledze nawet jeżeli nie pomocy to chociaż otuchy? Czy na Nowogrodzkiej wiedzą, że Matecki po prostu przesadził? Możliwe, że chodzi o coś bardziej przyziemnego – zatrzymany i doprowadzony w sobotę do sądu Matecki ma w klubie parlamentarnym mało wiernych kolegów. – Jego najlepszym kumplem jest Łukasz Mejza – zdradził informator Wirtualnej Polski. Jeżeli to prawda, to widzimy, o jakim środowisku tu mowa.
Oczywiście w mediach posłowie PiS grzmią i twierdzą, że zatrzymanie nieszczęśnika to wydarzenie rodem z Białorusi.
– Mieliśmy do czynienia z jedną wielką pokazówką w stylu ruskim, w stylu putinowskim, w stylu łukaszenkowskim. To w taki, stylu działa koalicja 13 grudnia i służby podległe Donaldowi Tuskowi. Oczywiście chodzi o to, że mamy do czynienia z bezprawiem, chodzi o to, żeby posłów opozycji wsadzić do więzienia. Chodzi o to, żeby w sposób karygodny, naruszający wszelkie obowiązujące przepisy polskiego prawa pozbawić opozycję możliwości blokowania przedłożeń w wykonaniu tych, którzy polską rządzą, a więc chodzi o to, żeby zmniejszyć liczbę posłów opozycji w polskim Sejmie – grzmiał w Sejmie Mariusz Błaszczak.
A może chodzi o to, że trwa kampania?
Możliwe też, że Matecki po prostu miał pecha – został zatrzymany w czasie kampanii wyborczej, w czasie której PiS nie chce być, co oczywiste, kojarzone z aferami i chyba dlatego subtelnie odcina się od kontrowersyjnego polityka. Jemu samemu nie może być do śmiechu, bo grozi mu wieloletnia odsiadka. Wszystko jest związane z aferą dot. Funduszu Sprawiedliwości i jego pracy w Lasach Państwowych.
Źródło: wp.pl