Klęska PiS w wyborach, ale Kaczyński wmawia sukces. Ale wymyślił argumenty! „Jeśli połączyć wyniki…”

Wybory w Krakowie nie skończyły się po myśli PiS. Jarosław Kaczyński jednak nie załamuje rąk, a wręcz przeciwnie. Jak zaczął wyliczać procenty poparcia, to aż chyba uwierzył, że w przyszłym roku wróci do władzy.

Bez kandydata PiS w 2. turze

Mieszkańcy Krakowa decydowali w niedzielę, kto pokieruje miastem w najbliższych latach. Najwięcej głosów zdobył Łukasz Gibała, który uzyskał 36,38 proc. głosów. Drugie miejsce zajęła Monika Piątkowska z wynikiem 29,91 proc. To ta dwójka powalczy o prezydenturę w drugiej turze. Dopiero na trzecim miejscu znalazł się kandydat PiS Michał Drewnicki, na którego zagłosowało 17,5 proc. wyborców z Krakowa.

To oczywiście klęska PiS i wizerunkowy cios w partię, ale ekipa z Nowogrodzkiej robi dobrą minę do złej gry. Słuchając wypowiedzi i czytając wpisy polityków PiS można odnieść wrażenie, że Drewnicki jest pierwszym politykiem w historii, który wygrał wybory z wynikiem 17,5 proc.

Wybory w Krakowie. Kaczyński zadowolony

Jarosław Kaczyński wszystko wytłumaczył podczas poniedziałkowej konferencji prasowej. Jak zaczął wyliczać procenty poparcia, to nagle wyszło mu, że PiS może mrozić szampany przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.

– Nasz wynik jest zdecydowanie dobry. Zarówno ten, jeżeli chodzi o pana Drewnickiego, lepszy niż ogromna większość sondaży. I przeliczalny na lepszy znacznie, niż ten obecny wynik Prawa i Sprawiedliwości w sondażach, jeśli tego typu operację zastosować – zaczął swoją analizę prezes. Ale dopiero się rozkręcał. – To jest operacja stosunkowo prosta. Można te proporcje pokazać, że mamy więcej, niż pokazują sondaże i to jest różnica wyraźna – wyjaśnił Kaczyński. Następnie przeszedł do wychwalania zwycięzcy pierwszej tury,
Łukasza Gibały.

– Jeżeli chodzi o wynik pana Gibały, to wyraźne jest to, szczególnie, jeśli połączyć oba wyniki, to razem jest przeszło 50 procent – ekscytował się prezes, sprytnie podczepiając się pod wynik Gibały. To trochę jak, jakby stanąć obok Leo Messiego i powiedzieć, że łącznie mamy 8 złotych piłek – on osiem, my zero.

– Wyraźne jest to dążenie do zmiany. Nie potrafię ocenić motywacji tych, którzy głosowali na innych kandydatów, ale sądzę, że część z nich chce daleko idącej władzy. To razem daje około 60 proc. Tych, którzy zdecydowali się wziąć udział w głosowaniu – analizował zaraz prezes. Zaraz wyjdzie mu, że PiS może liczyć na 60 proc. poparcia w przyszłorocznych wyborach!

– Generalnie jest to dobry znak dla Polski, jeżeli chodzi o perspektywę zmiany władzy. Zmiany, która jest absolutnie konieczna – skwitował swoją wypowiedź lider Prawa i Sprawiedliwości.

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Z portalem Crowdmedia.pl związany od 2020 roku jako autor artykułów i wydawca. Współpracował także z portalem Wiadomo.co, w 2019 roku pracował w grupie Iberion, gdzie tworzył artykuły newsowe. W przeszłości współtwórca i autor tekstów (recenzje, wywiady, artykuły specjalistyczne) dla bloga literacko kulturalnego Bookznami.pl. Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, uczęszczał do Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *