Karski zaczął tłumaczyć Romanowskiego, Arłukowicz zgasił go jak zapałkę. „To są jakieś żarty”

Sceny w TVN24! Karol Karski stwierdził, że Naddniestrze (tam miał zwiać Marcin Romanowski) to „tradycyjne miejsce, gdzie ludzie wyjeżdżali”. Słowa polityka PiS wyśmiał Bartosz Arłukowicz.

Historyczny wykład Karskiego

Sprawa Marcina Romanowskiego po raz kolejny wywołała polityczną burzę. Tym razem powodem stały się słowa Karola Karskiego, który w programie „Fakty po Faktach” komentował doniesienia, że były wiceminister sprawiedliwości może przebywać w Naddniestrzu. Wypowiedź polityka PiS szybko sprowokowała ostrą reakcję Bartosza Arłukowicza.

Karski odniósł się do pytania prowadzącego Piotra Kraśki o sytuację Romanowskiego. Zaznaczył, że informacje o pobycie polityka w Naddniestrzu są hipotetyczne, ale następnie stwierdził, że ten region można – w szerokim znaczeniu – uznać za teren dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. – Pan redaktor powiedział, że poseł Romanowski jest poza krajem. W pewnym sensie, jeśli mówimy o Naddniestrzu, co też jest hipotetyczne, to jest to w szerokim tego słowa znaczeniu teren dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Tam się Dzikie Pola zaczynały. Tradycyjne miejsce, gdzie ludzie wyjeżdżali powiedział polityk PiS.

Arłukowicz złapał się za głowę

Piotr Kraśko zwrócił uwagę, że nie posunął się w programie do stwierdzenia, iż Naddniestrze jest częścią Rzeczypospolitej. Karski odpowiedział jednak: „Do drugiego rozbioru”. Ta wymiana zdań stała się momentem zapalnym programu. W tym momencie oo rozmowy zdecydowanie wkroczył Bartosz Arłukowicz. Polityk Koalicji Obywatelskiej zaprotestował przeciwko tonowi wypowiedzi Karskiego i przekonywał, że sytuacja Naddniestrza nie jest powodem do żartów. Przypomniał, że na tym terytorium stacjonują rosyjskie wojska i służby.

– Ja protestuję. Nie jesteśmy w programie kabaretowym. Panie pośle, znamy się długo, byliśmy razem w europarlamencie. Być może pana Naddniestrze bawi. Polaków Naddniestrze nie bawi. W Naddniestrzu stacjonują ruskie służby i ruscy żołnierze. Niech pan przyjmie do wiadomości, że pan, jako rzecznik dyscyplinarny, z 30-letnim stażem, czym się pan chlubi (…), nie jest pan w stanie wyrzucić Romanowskiego i jeszcze pan tu udowadnia, że to są jakieś żarty – zareagował Bartosz Arłukowicz.

W dalszej części swojej wypowiedzi Arłukowicz zaatakował Karskiego również za podejście PiS do sprawy Romanowskiego. Zarzucił mu, że jako rzecznik dyscyplinarny partii, mimo wieloletniego doświadczenia, nie jest w stanie rozwiązać problemu związanego z byłym wiceministrem.

Sprawa Romanowskiego nabrała dodatkowego znaczenia po informacjach, że pismo związane z jego sprawą zostało nadane z Tyraspola, stolicy Naddniestrza. Obrońca Romanowskiego potwierdził również, że jego klient złożył wniosek o wydanie listu żelaznego.

Źródło: TVN24

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *