Kaczyński zwołał pilne zebranie, ale… gdzie Morawiecki?! „Po prostu tak wyszło”

W PiS znów zawrzało! Jarosław Kaczyński zwołał pilne zebranie ścisłego kierownictwa partii, ale zabraknie na nim Mateusza Morawieckiego. Były premier popadł w niełaskę prezesa?

Brak jednej osoby mówi więcej, niż oficjalne komunikaty

Jarosław Kaczyński ponownie wysyła sygnał, że Mateusz Morawiecki znalazł się w politycznej infamii. W piątek późnym popołudniem odbędzie się posiedzenie Prezydium Komitetu Politycznego PiS w wersji „mini:, czyli w gronie najbardziej zaufanych współpracowników prezesa. To właśnie tam mają być omawiane narastające konflikty frakcyjne w partii i próby ich „wygaszania”. Jak ustaliły media, były szef rady ministrów na tym spotkaniu jednak się nie pojawi.

Oficjalny powód? Zaplanowane wcześniej spotkanie z wyborcami w Brzozowie na Podkarpaciu, organizowane przez europosła Daniela Obajtka. Sam Morawiecki potwierdził swoją obecność, zapraszając sympatyków PiS w mediach społecznościowych. Według rozmówców Wirtualnej Polski termin zebrania przy Nowogrodzkiej „nie został ustawiony specjalnie pod nieobecność byłego premiera”.Po prostu tak wyszło – nieoficjalnie stwierdzono. Tyle że w PiS coraz mniej osób wierzy w przypadki.

Nieobecność Morawieckiego na kluczowym spotkaniu władz partii wpisuje się w szerszy trend jego stopniowego odsuwania od realnego centrum decyzyjnego. Jeszcze kilka lat temu był twarzą rządów PiS, dziś coraz częściej bywa pomijany, zarówno w zespołach programowych, jak i w najważniejszych wewnętrznych naradach.

Kulisy ostatnich tygodni pokazują wyraźnie, że Morawiecki przestał być traktowany jako potencjalny lider PiS. Jacek Sasin publicznie przekreślił jego szanse na ponowne objęcie funkcji premiera, a sam prezes partii nie spieszy się z jednoznacznym wsparciem dla byłego szefa rządu. Co więcej, podczas wcześniejszego, burzliwego posiedzenia PKP Morawiecki… wyszedł ze spotkania, co zostało odebrane jako symbol słabnącej pozycji.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że na podobne zebrania coraz rzadziej zapraszana jest Beata Szydło, mimo że formalnie wciąż pełni funkcję wiceprezesa PiS. To pokazuje, że realna władza w partii koncentruje się dziś w wąskim gronie, a dawni liderzy stopniowo tracą wpływy.

Prezes zapewnia, że konfliktu nie ma

Wirtualna Polska twierdzi, że Jarosław Kaczyński nie chce dopuścić do otwartego „okładania” Morawieckiego podczas piątkowego spotkania. Prezes PiS ma próbować studzić emocje i przypominać, że dla partii najważniejsza jest jedność. – Wszyscy już poharcowali, czas się uspokoić – mówił jeden z bywalców Nowogrodzkiej.

Problem w tym, że nieobecność Morawieckiego oznacza brak możliwości obrony przed krytyką ze strony rywalizujących frakcji. W praktyce były premier może liczyć jedynie na lojalność nielicznych, jak Piotr Gliński.

W PiS coraz głośniej mówi się więc nie tylko o sporach personalnych, ale o przygotowaniach do epoki „po Morawieckim”. Choć formalnie pozostaje wiceprezesem partii, polityczne sygnały są jednoznaczne: jego rola została znacząco ograniczona, a realne przywództwo PiS jest dziś gdzie indziej.

Źródło: Wirtualna Polska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *