Kaczyński strofuje dziennikarza TVN24. Ależ się zezłościł! „Z jakiej pan jest redakcji?”
Screenshot: Wyborcza.pl
Dawno nie było ataku Jarosława Kaczyńskiego na dziennikarzy TVN24. Prezes PiS nie potrafił odpowiedzieć na niewygodnie pytania.
Tuż po utracie władzy i odpolitycznieniu Telewizji Polskiej, Jarosław Kaczyński strofował dziennikarzy TVP. Prezes nie chciał odpowiadać na pytania i zakazał przychodzenia do programów publicystycznych. Bojkot długo nie trwał, bo na Nowogrodzkiej uświadomiono sobie, że nadchodzą wybory samorządowe oraz europejskie i po cichu się z niego wycofano. Było kilka miesięcy spokoju i lider PiS wrócił do swojej ulubionej melodii uderzając w TVN24.
Z jakiej pan jest redakcji?
Wirtualna Polska opisuje konferencję prasową Jarosława Kaczyńskiego, która miała miejsce w sobotę 10 sierpnia. Gdy prezes PiS czuje, że sytuacja robi się dla niego i partii podbramkowa zadaje standardowe pytanie: z jakiej pan jest redakcji? Padło takie sformułowanie, bo pytania stawały się coraz bardziej niewygodne.
Jarosław Kaczyński wyraźnie oburzony grzmiał na konferencji, że Donald Tusk chce wrobić jego formację w kradzież 100 mld zł. – Władza w dalszym ciągu chce się posługiwać fałszywą propagandą – mówił oburzony. Potem przyszła pora na pytania dziennikarzy.
– Co stało za tym, że akurat w roku wyborczym z kancelarii premiera wydawane jest 370 mln zł, czyli 12 razy więcej niż w poprzednich latach. Dlaczego nie robiono konkursów? – zapytał Bartłomiej Ślak z TVN24
– To pan twierdzi, że nie robiono tego w wyniku konkursów – usłyszał w odpowiedzi. – Skąd ten wzrost? – nie odpuszczał reporter.
– Być może z tego powodu, że przyjmowano do wiadomości, że te wybory mogą się dla nas zakończyć utratą władzy i że trzeba jeszcze instytucje różnego rodzaju wesprzeć. Tu nie ma nic sprzecznego z interesem społecznym – tłumaczył Kaczyński.
– W ramach kampanii wyborczej? – drążył dziennikarz i wtedy zrobiło się nerwowo. – Nie w ramach kampanii wyborczej, proszę pana. To nie ma nic wspólnego z kampanią.(…) Z jakiej pan jest redakcji? – zapytał. – Z TVN24 – padła odpowiedź.
– Sądzę, że wydatki TVN24 na ten nieustanny atak na nas były tutaj dużo istotniejsze i należałoby je zaliczyć do wydatków Platformy Obywatelskiej – fuknął zdenerwowany.
Siano w głowie
Przypomnijmy, że w lutym tego roku w trakcie kampanii samorządowej, Jarosław Kaczyński zarzucił czytelnikom „Gazety Wyborczej” i widzom TVN24 zbyt małe rozgarnięcie umysłowe.
– Niedawno szedłem do telewizji i pod gmachem Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, mieliśmy tam dyżury, zaczepił mnie młodzieniec. Powiedział: „Widzi pan, jak się kończy dyktatura?”. Nieszczęśnik wierzył, że żył w dyktaturze. Sięgał codziennie po „Gazetę Wyborczą”, oglądał TVN, różne portale, stąd w głowie to siano – mówił w Płocku. Pisaliśmy o tym tutaj.
Źródło: WP.pl
3 Odpowiedzi na Kaczyński strofuje dziennikarza TVN24. Ależ się zezłościł! „Z jakiej pan jest redakcji?”
Nie dziennikarza ale dziennikarzynę. I Kaczyński ma rację.
Przecież Kaczyński to jest chory człowiek , jego miejsce , to jest dom na Żoliborzu z kotami. Obrzydliwy samotnik
Nie ma się co dziwić-według konusa najbardziej rozgarnięte są czeresniaki z Podkarpacia