Kaczyński robi w PiS casting na premiera. OTO warunek! „Polacy głosują na konkretną twarz”
Jarosław Kaczyński/YouTube
Jarosław Kaczyński szuka nowego premiera. W kuluarach już krążą dwa nazwiska. Czy jeden z nich będzie w przyszłości następcą prezesa?
Prezes Pis, Jarosław Kaczyński szuka nowej twarzy, która nie tylko ma objąć tekę premiera w przyszłym rządzie. To ma być nowy wizerunek Prawa i Sprawiedliwości. W bębnie maszyny losującej pojawiają się najczęściej dwa nazwisk, Tobiasza Bocheńskiego i Zbigniewa Boguckiego. Poseł PiS, Jacek Sasin zapytany, o tych kandydatów, ostrożnie stwierdził, że „obaj są na pewno bardzo ciekawą, bardzo dobrą propozycją personalną”.
– I na jednego i na drugiego chętnie bym postawił. Jeśli miałbym podjąć decyzję, który z nich miałby być naszym czarnym koniem, naszą lokomotywą wyborczą, to myślę, że obaj doskonale się do tego nadają – ocenił polityk.
Oficjalnie PiS intensyfikuje poszukiwania kandydata na przyszłe wybory w 2027 roku. Jednak spekulacje medialne wskazują, że być może prezesowi się spieszy, bo chce doprowadzić do kryzysu politycznego i nowych wyborów przed oficjalnym terminem.
Na antenie TVN24 poseł Sasin podkreślił, że kryteria doboru nie są przypadkowe, ale mają odzwierciedlać oczekiwania społeczne wobec nowej generacji polityków. Jednym z kryteriów jest wiek kandydata. Musi być przed pięćdziesiątką.
– To wynika z pewnych oczekiwań społecznych. Politycy, a szczególnie liderzy polityczni, nie mogą od tego abstrahować, nie mogą iść wbrew oczekiwaniom – podsumował.
Prezes jak malowany
Sasin podkreślił też to, że wybory parlamentarne w Polsce mają silny wymiar personalny. Jego zdaniem, konkretny lider potrafi przyciągnąć wyborców bardziej niż sam program. Dlatego kwestia premiera może przesądzić o wyniku wyborów.
W obozie PiS rośnie debata o tym, kto w przyszłości mógłby przejąć stery nie tylko w rządzie, ale też w samej partii. Jarosław Kaczyński stoi dziś na czele PiS i choć jego wpływ jest ogromny, wierzchołek władzy może wymagać „odświeżenia”. Potrzeba nowych twarzy politycznych, zwłaszcza wobec rosnącego znaczenia młodszych wyborców. W praktyce oznacza to, że osoba, która miałaby zostać premierem, wciąż podlegałaby politycznemu wpływowi prezesa. To jawna realizacja strategicznego założenia, że premier z PiS, niezależnie od wieku, musi być najpierw akceptowalny dla Kaczyńskiego.
Źródło: Fakt