Kaczyński już żałuje wyboru Nawrockiego? Polityczny koniec prezesa jest blisko. „Wyraźnie widać”
screen: tvn24
Czy polityczny koniec Jarosława Kaczyńskiego właśnie się rozpoczął? Prezes chce być liderem prawicy, ale Karol Nawrocki bardzo uwierzył w swoją wielkość. I może się okazać, że za chwilę prezes znajdzie się na aucie.
Nawrocki nie został Dudą 2.0
Gdy Karol Nawrocki został oficjalnie przedstawiony jako „bezpartyjny kandydat” PiS na prezydenta, dużej części ekspertów i komentatorów politycznych opadły szczęki. Saga z wyborem kandydata Nowogrodzkiej trwała tygodniami, a jej rozstrzygnięcie było ogromnym zaskoczeniem. Jasne, wszystko można tłumaczyć historią z Andrzejem Dudą, który jako szerzej nieznany polityk pokonał w 2015 r. Bronisława Komorowskiego i w sumie spędził w Pałacu dekadę, ale…
Postawienie przez Jarosława Kaczyńskiego na Karola Nawrockiego było zagrywką va banque. Od początku mówiło się, że Nawrocki nie będzie nowym Dudą i szybko przestanie słuchać prezesa. To już się dzieje.
Ma w poważaniu zdanie prezesa
Karol Nawrocki szybko oswoił się z rolą prezydenta, na którą namaścił go Jarosław Kaczyński i po kilku miesiącach już bardzo pewnie czuje się w Pałacu Prezydenckim. Objawia się to w pokrzykiwaniu podczas wystąpień na uroczystościach, wchodzeniu w kompetencje rządu albo aplikowaniu sobie snusa w miejscach publicznych bez żadnego skrępowania. Prezydent bardzo lubi mówić o sobie w trzeciej osobie i podkreślać, że jest prezydentem, o czym przekonał się niedawno reporter TVN24.
O czymś przekonał się też niedawno Jarosław Kaczyński. Chodzi o Nawrockiego, który ma w poważaniu jego zdanie. Pod koniec maja prezydent wybrał na I prezesa Sądu Najwyższego Zbigniewa Kapińskiego, o którym prezes PiS pisał na X, że „nie wyobraża sobie, aby sędzia, który brał w tym udział, został I prezesem Sądu Najwyższego”. I co? I jajco, bo Nawrocki zrobił wbrew jego woli.
Lider może być tylko jeden
„Fakt” zapytał o stosunki na linii prezes-Pałac eksperta. – Jeżeli spojrzymy na tę sytuację z perspektywy tego, kto ma być hegemonem w obozie prawicy, wyraźnie widać, że chce nim zostać Karol Nawrocki. Jeżeli będzie nim Nawrocki, nie będzie mógł nim być Kaczyński – zauważył politolog prof. Wawrzyniec Konarski. – Pojawienie się Karola Nawrockiego na polskiej scenie politycznej jako osoby, której akuszerem stał się Jarosław Kaczyński, nie oznacza, że obecny prezydent będzie respektował wciąż istniejące aspiracje samego prezesa Kaczyńskiego – dodał ekspert. I to już się dzieje…
Źródło: Fakt.pl