Kaczyński chwycił za telefon, wykręcił numer, ale było już za późno. „Prezes by go za***”
Screenshot: X/@pisorgpl
Jarosław Kaczyński dzwonił do Jacka Kurskiego, by ten oszczędził Mateusza Morawieckiego. Nic z tego nie wyszło, bo Kurski wcisnął „wyślij”, zanim dodzwonił się do niego prezes PiS. Zabrakło refleksu.
Wojna trwa, prezes ma problem
Jacek Kurski, Waldemar Buda, Mateusz Morawiecki, Jacek Sasin czy Piotr Müller – to jedni z głównych bohaterów przedświątecznej nawalanki, która toczy się w PiS od jakiegoś czasu. Przy Nowogrodzkiej powstały frakcje i frakcyjki, który podstawiają sobie nogi, okładają sobie nawzajem za pośrednictwem mediów i portali społecznościowych i walczą o wpływy. Jarosław Kaczyński jeszcze próbuje to wszystko ratować, organizuje jakieś spotkania, ale z dnia na dzień (albo i z godziny na godzinę) widać coraz bardziej, że PiS pęka.
Wyjątkowo ciekawie było w poniedziałkowy wieczór. W roli głównej wystąpił Jacek Kurski, który na X zaczął okładać Mateusza Morawieckiego (kiedy ewakuacja z PiS?).
– Dlatego irracjonalne, nielojalne wobec PJK zachowania Mateusza Morawieckiego, przybierane przezeń ostatnio miny i pozy, wydawane sprzeczne komunikaty świadczą o tym, że człowiek ten musiał znaleźć się pod wielkim naciskiem i działa w warunkach osobistego strachu. Strach jest bardzo złym doradcą. Dlatego b. premier powinien być otoczony przez naszą partię ochroną. Jeśli jest on czymś szantażowany, jeśli kuszony jest kooptacją do władzy i osobistymi gwarancjami w zamian za rozbicie albo osłabienie prawicy, to jego obowiązkiem jest stanięcie w prawdzie i powiedzenie tego albo publicznie, albo swojemu politycznemu zwierzchnikowi — napisał były prezes TVPiS.
Prezesowi zabrakło refleksu
Jak się okazuje, ostry wpis Kurskiego miał być wcześniej przedyskutowany z prezesem i zaakceptowany przez niego. – Gdyby Kaczyński nie wydał zgody Kurskiemu wcześniej na publikację, i Kurski tekst opublikowałby bez akceptu prezesa, to prezes by go za***. A tak to powiedział tylko: „no cóż, niefortunnie wyszło” – przekazał Wirtualnej Polsce informator z PiS.
Problem w tym, że w dniu publikacji wpisu, Kaczyński odbył rozmowę z Morawieckim. I była to dobra rozmowa, która wygaszała konflikt. Kaczyński wykręcił więc numer Kurskiego, by ten niczego nie publikował, ale było już za późno. Co się stało z tym wielkim żoliborskim strategiem, który jeszcze niedawno miał przewidywać na dwa ruchy do przodu?
Źródło: Wirtualna Polska