Kabaret! Gosek pouczał Straż Marszałkowską, w końcu zaczął grozić. „Wczoraj sto dwadzieścia wziąłem”
Screenshot: TVN24
Mariusz Gosek prężył muskuły pod gabinetem marszałka Sejmu. I to dosłownie. Poseł PiS straszył Straż Marszałkowską swoją swoją siłą i krzepą. Wszystko się nagrało.
Kabareciarz Mariusz Gosek
Kiedy w kontekście polskiej polityki pada imię „Mariusz”, automatycznie odpowiadamy: Błaszczak. A przecież w Sejmie mamy jeszcze jednego znanego Mariusza, obok którego nie sposób przejść obojętnie. To showman, intelektualista, niezły zgrywus i kumpel Janusza Kowalskiego. Nazywa się Mariusz Gosek i jest jednym z ulubieńców internautów, bo gdy tylko otwiera usta, sieć zaleją memy. Tym razem o pośle PiS znowu jest głośno.
W środę 14 października w Sejmie doszło do napiętej sytuacji związanej ze ślubowaniem Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Gosek próbował dostać się do gabinetu marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, gdzie odbywała się uroczystość. Drogę zagrodzili mu funkcjonariusze Straży Marszałkowskiej. Wymiana zdań szybko przerodziła się w ostrą konfrontację.
„To was przepchnę”. Nerwowa wymiana zdań ze Strażą Marszałkowską
Gosek domagał się umożliwienia mu przejścia, podkreślając, że jako parlamentarzysta wykonuje swoje obowiązki poselskie. Funkcjonariusze poinformowali go, że korytarz prowadzący do gabinetu został wyłączony z użytkowania. Poseł nie zamierzał jednak rezygnować. Przekonywał, że w pomieszczeniu dochodzi do naruszenia prawa, i apelował do strażników o przepuszczenie go. Zarzucał im również, że uniemożliwiają mu wykonywanie obowiązków wynikających z mandatu parlamentarnego. W pewnym momencie padły słowa, które stały się jednym z najbardziej komentowanych fragmentów nagrania z tego zdarzenia.
– Mamy się szarpać? To was przepchnę. 120 wczoraj wziąłem, no przepchnę was – mówił Gosek do funkcjonariuszy. Poseł ostrzegał również, że sytuacja może wiązać się z poważnym naruszeniem przepisów. Straż Marszałkowska nie ustąpiła jednak i nie dopuściła go do gabinetu. I trudno, żeby było inaczej.
Tymczasem w Sejmie @MariuszGosek kontra Straż Marszałkowska. https://t.co/3MNfh1Jgko
— Szkło Kontaktowe TVN24 (@SzkKontaktowe) October 14, 2026
O co chodziło w sporze o ślubowanie Macieja Berka?
Uroczystość odbywała się w związku z wyborem Macieja Berka przez Sejm na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Ślubowanie zorganizowano w Sejmie, w obecności marszałka Włodzimierza Czarzastego i przedstawicieli Prezydium Sejmu. Nie uczestniczył w nim prezydent Karol Nawrocki, który wcześniej nie wyznaczył terminu uroczystości w Pałacu Prezydenckim. To właśnie sposób przeprowadzenia ślubowania stał się źródłem politycznego konfliktu. Przedstawiciele PiS kwestionowali legalność procedury i przekonywali, że ślubowanie sędziego TK powinno odbywać się wobec prezydenta. Zwolennicy rozwiązania przyjętego przez Sejm wskazywali natomiast, że brak wyznaczenia terminu przez głowę państwa nie powinien blokować objęcia urzędu przez wybranego sędziego.
Gosek chciał dostać się na uroczystość, ponieważ uważał, że dochodzi do bezprawnego działania. Jego próba przejścia przez zabezpieczony korytarz zakończyła się jednak niepowodzeniem. Incydent w Sejmie był częścią szerszego sporu o Trybunał Konstytucyjny. Po zakończeniu uroczystości emocje przeniosły się przed siedzibę TK w Warszawie, gdzie zgromadzili się przeciwnicy ślubowania. Doszło tam również do napięć i przepychanek z policją.
Źródło: Radio ZET