Jest reakcja rządu na wybryki ambasadora USA! Do akcji wkroczył Radosław Sikorski. „Nikt nie chce…”
Screen: YouTube/ Radosław Sikorski - kanał oficjalny
Polski rząd nie zamierza zaogniać sporu z Amerykanami. Do akcji miał wkroczyć Radosław Sikorski.
Rząd chce załagodzić konflikt
Ambasador USA w Polsce Tom Rose niespodziewanie rozpętał w czwartek polityczną burzę. Wysmażył ostry wpis na temat Włodzimierza Czarzastego, w którym poinformował o… zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu. Powód? Rzekome obelgi, jakie skierowane pod adresem Donalda Trumpa.
Wygląda na to, że Amerykanie obrazili się, ponieważ Czarzasty nie poparł wniosku o Nagrodę Nobla dla Donalda Trumpa. Marszałek oświadczył na konferencji prasowej, że prezydent USA na nagrodę nie zasługuje, ponieważ destabilizuje sytuację w organizacjach międzynarodowych i prowadzi siłową politykę.
Sprawa wywołała burzę, tematu szybko uczepili się politycy PiS, którzy sami wzięli ostatnio marszałka Sejmu na celownik. Po akcji Rose’a sami zaczęli lamentować, jak to Czarzasty niszczy relacje z największym, najlepszym sojusznikiem, czyli USA.
A ambasador jeszcze dolał oliwy do ognia. Gdy Donald Tusk napisał na platformie X, że „sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać”, odparł, że ten wpis musiał być pomyłką. Potem, w odpowiedzi na post jednego z internautów, zaczął grozić wycofaniem amerykańskich wojsk z USA. Kontrowersyjny wpis zniknął później z sieci. Być może ambasador zorientował się, że przesadził. Być może to efekt działań polskiego rządu, o których pisze Onet. W gabinecie mają świadomość, że Rose zachował się – jak na dyplomatę – karygodnie.
— Ambasador zachował się bardzo źle – przyznaje w rozmowie z Onetem jeden z ministrów. Mimo to, jak dowiedział się portal, rząd zdecydował, by deeskalować spór z dyplomatą.
– Nikt nie chce dalszego zaogniania konfliktu – podkreśla rozmówca Onetu. Do akcji miał wkroczyć szef MSZ Radosław Sikorski. Sam wicepremier, który jest teraz w USA zapowiedział w piątek, że będzie chciał ustalić, czy wpis Rose’a odbierać, jako oficjalne stanowisko amerykańskich władz, czy raczej jako osobiste ambasadora. Sikorskiego interesuje też, czy akcja była inspirowana przez polską opozycję.
PiS stawia żądania
W piątek konferencję prasową ws. Czarzastego zorganizowało PiS. Co ciekawe, wątek ambasadora pozostał na drugim planie. Politycy PiS skupiali się na doniesieniach „Gazety Polskiej” o rzekomych kontaktach Czarzastego i jego żony z rosyjską handlarką dziełami sztuki.
– Domagamy się, żeby odbyło się posiedzenie Sejmu w trybie niejawnym, na którym wszystkie te sprawy, o których w artykule w „Gazecie Polskiej” można przeczytać, zostały wyjaśnione – oświadczył Błaszczak.
Źródło: Onet