Dramat Kaczyńskiego! Przeprowadził się, by mieć spokój, a tu taki cios! OTO co dzieje się pod oknami prezesa
screen/ Prawo i Sprawiedliwość
Jarosław Kaczyński ma za sobą i chyba przed sobą ciężkie chwile. Uciekł przed remontem w domu na Żoliborzu. Problem w tym, że pod oknem domu, w którym pomieszkuje… też hałasują!
Kaczyński kontra remont
Jarosław Kaczyński od grudnia mieszka nie w swoim domu na warszawskim Żoliborzu, ale u ciotecznego brata, Jana Marii Tomaszewskiego. Powód? Nowi sąsiedzi z jego bliźniaka zaczęli hałaśliwy remont.
Na tym ciężka dola lidera PiS się nie skończyła: trafił do szpitala z zapaleniem płuc. Po ponad tygodniu wyszedł i wrócił do nieruchomości krewniaka. I kiedy wydawało się, że doczeka tam w ciszy i spokoju nie tylko pełnego powrotu do zdrowia i końca hałaśliwego remontu na Żoliborzu, stało się to!
Jak w „Dniu świra”?
Każdy, kto pamięta słynną scenę z „Dnia świra”, w której Adam Miauczyński krzyczy na robotników, może sobie wyobrazić, jak czuje się teraz inteligent, za jakiego ma się Kaczyński.
O co chodzi? O to, że fotoreporter „Super Expressu” zauważył, że pod oknami mieszkania, w którym pomieszkuje teraz prezes PiS, drogowcy rozpoczęli naprawę nawierzchni. Łatają dziury w drodze, a przez to hałasują, generują wibracje, nie wspominając o ciągłym ruchu maszyn. No, dla Kaczyńskiego to piekło. Wrócił ze szpitala, z pewnością jest jeszcze lekko osłabiony, a tu taki koszmar.
Może więc czas wrócić na Żoliborz? Nie, odpada, gdyż tam sąsiedzi nadal prowadzą remont. Prezes zapewne mógłby zamieszkać w hotelu sejmowym, ale tam bieda jak za Gierka, do tego posłowie PiS lubią sobie wypić, a potem pośpiewać i się powydzierać. W takich warunkach prezes nie dojdzie do siebie.
Wygląda więc na to, że prezes prowadzi dziś najtrudniejszą kampanię w swoim życiu – kampanię o ciszę. A przeciwnik jest bezlitosny, bo ma w ręku młot pneumatyczny i grafik robót drogowych.
Źródło: se.pl