Dorian S. zgwałcił Lizę i od razu chwycił za telefon. Wysłał SMS. ” „Tato, pomocy. Odj****em”

 – Tato, pomocy. Odj****em i nie wiem, co robić. Proszę pomóż mi, błagam – tak brzmiała treść pierwszej wiadomości, którą Dorian S. wysłał do swojego ojca po brutalnym gwałcie na młodej dziewczynie…

Prokuratura nie miała wątpliwości

Dorian S. resztę swojego życia spędzi w więzieniu. Mężczyzna w lutym 2024 roku bestialsko zgwałcił i udusił Lizę, kobietę wracającą w nocy z imprezy do domu. Ta tragedia miała miejsce w centrum Warszawy, przy ulicy Żurawiej, gdzie znajduje się wiele klubów i lokali rozrywkowych.

25-letnia kobieta wracała do domu i to wtedy została zaatakowana przez zamaskowanego w kominiarkę mężczyznę. Napastnik zaszedł swoją ofiarę od tyłu i przyłożył jej nóż do szyi. Dusząc kobietę i zatykając jej usta siłą zaciągnął ją do pobliskiej bramy – opisywał szczegóły bestialskiego ataku podisnsp. Robert Szumiata z Komendy Stołecznej Policji.

Tą zbrodnią swego czasu żyła Polska. Dorian S. po dokonaniu zabójstwa jakby nigdy nic… poszedł na zakupy. Na początku bieżącego roku sąd skazał go na dożywotnią karę pozbawienia wolności. Obrona „bestii z Żurawiej” próbowała odwoływać się od wyroku i domagała się jego złagodzenia. Mężczyzna ponoć nie był świadomy tego, co tak naprawdę się wydarzyło. Zasłaniał się argumentami, że wcześniej ktoś dosypał mu coś do drinka. 

Co więcej, Dorian S. na krótko po dokonanej zbrodni wysłał wiadomość do swojego ojca, w której prosił go o pomoc. Jego treść stała się właśnie jednym z powodów, dla których Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł na początku listopada, że absolutnie nie ma mowy o jakimkolwiek złagodzeniu kary dla niego. Wyrok został podtrzymany, a mężczyzna nie wyjdzie już na wolność. Karę ma odbywać w systemie terapeutycznym.

Co natomiast napisał do swojego rodzica? – Tato, pomocy. Odj****em i nie wiem, co robić. Proszę pomóż mi, błagam – tak brzmiała treść pierwszej wiadomości, którą wysłał o godzinie 6:00 rano. Kilka godzin później wysłał kolejnego SMSa. – Pobiłem kogoś i jak odchodziłem to się nie ruszał ani nie oddychał. Po prostu zabiłem kogoś. Ja nie wiem, dlaczego pijany byłem – to ostatnie zdanie zostało wzięte pod uwagę przez sędziego jako jeden z argumentów.

Przede wszystkim z przeprowadzonych badań krwi nie wynikało, że faktycznie ktoś mu coś dosypał.Biegli stwierdzili, że nic nie wskazywało na jakiekolwiek upośledzenie zachowania oskarżonego. Było ono racjonalne, od początku do końca planowe – przekazano.

Źródło: Super Express 

2 Odpowiedzi na Dorian S. zgwałcił Lizę i od razu chwycił za telefon. Wysłał SMS. ” „Tato, pomocy. Odj****em”

  1. Michał pisze:

    „Na początku bieżącego roku prokuratura skazała go na dożywotnią karę pozbawienia wolności”. Chyba sąd skazał?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *