Doradca Nawrockiego narobił sobie długów u rolników. Skończyło się wylaniem gnoju! „Zapłać faktury”
Screen: wPolsce24 Youtube
Doradca Nawrockiego występował w TV Republika i załamywał ręce nad losem rolników. Jak się okazuje, sam jest im winny kupę siana.
Doradca Nawrockiego sprawia mu kłopoty
Tomasz Obszański to doradca Karola Nawrockiego ds. rolnych. To płatna fucha z zarobkami od 11 do 15 tys. zł. (wszystko zależy od sposobu rozliczania się). Teoretycznie prezydent postawił na odpowiedniego człowieka, bo na osobę powiązaną z NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”. Tyle że jest jedno spore „ale”.
Okazuje się, że Obszański ma problemy finansowe – jest winny rolnikom niemałe kwoty. To owoc wielu lat jego działań: skupował od rolników z całej Polski owoce, warzywa czy rośliny strączkowe i po prostu nie płacił. Wszystko to nie przeszkadzało mu nie tylko promować się m.in. w telewizji Republika, ale też mówić o ciężkim losie jego podopiecznych.
Sprawą zainteresowała się teraz „Gazeta Wyborcza”, która rozmawiała z panem Czesławem, który rozpoczął współpracę z człowiekiem Nawrockiego 2 lata temu i początkowo wszystko układało się po myśli obu kontrahentów. – W zeszłym roku sprzedałem [mu] już blisko sto ton warzyw za ponad 70 tys. zł. Do tego zapłaciłem 5 proc. podatku VAT. Wystawiłem fakturę. Pieniądze miał przesłać maksymalnie po kilku tygodniach. Nie przesłał – wspomina pierwsze problemy pan Czesław.
W 2024 roku kilkunastu sfrustrowanych rolników pojawiło się przed domem Obszańskiego w Tarnogrodzie i wylało przed nim gnojowicę. Przywieźli ze sobą banery z napisami „Obszański opuść Solidarności struktury i zapłać rolnikom faktury”.
Kiedy sprawa trafiła do sądu, okazało się, że Obszański ma sporo wierzycieli, a komornik nie może nic wskórać, bo jego firma jest w stanie restrukturyzacji. Skończyło się na tym, że obecny doradca prezydenta ma spłacać pieniądze, ale bez odsetek, co – biorąc pod uwagę inflację – jest dla niego świetną wiadomością.
Na terenówkę ma
Rolnicy, z którymi rozmawiała „Gazeta Wyborcza”, twierdzą, że Obszański biedny raczej nie jest, bo odkąd został doradcą prezydenta, jeździ terenówką Land Rover za 700 tys. zł. Najbardziej zainteresowany broni się tym, że auto wzięła w leasing jedna z jego rodzinnych firm.
Co na to wszystko Kancelaria Prezydenta? – Z przekazanych informacji wynika, że występujące w ostatnich latach trudności finansowe prowadzonego przez niego [Obszańskiego] gospodarstwa rolnego miały charakter niezależny od jego woli i wynikały z przyczyn obiektywnych, takich jak gradobicia, susze, ograniczenia w sprzedaży płodów rolnych oraz niewypłacalność kontrahentów będących dłużnikami gospodarstwa – odpowiedziała na uwagi mediów Kancelaria.
Źródło: Gazeta Wyborcza, wp.pl