Czarnek się wściekł na antenie, wystarczyło pytanie o imprezę PiS. „Krzyczeli do nich „wypie*****ć”, „je**ć”
Screen: Radio Zet youtube
– Wara od naszych posłów! – grzmiał na antenie Radia ZET Przemysław Czarnek. Poseł PiS bardzo nerwowo zareagował na pytanie dotyczące ekscesów w sejmowej restauracji.
PiS prowokuje Grodzkiego
Przemysław Czarnek słynie z ostrego języka, ale ze śpiewami i impreza raczej go nie kojarzymy, czego nie można powiedzieć o innych posłach PiS.
Właśnie dowiedzieliśmy się, co się działo w sejmowej restauracji na początku sierpnia: politycy z Nowogrodzkiej hucznie świętowali zaprzysiężenie Karola Nawrockiego i śpiewali przy tym „więzienną” piosenkę o kolegach po fachu z KO. — Staszek piątka, Tomek dycha, a dwudziestka dla Giertycha —śpiewali, odnosili się do konkretnych polityków: senatora KO Stanisława Gawłowskiego, byłego marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego i posła KO Romana Giertycha.
Na miejscu był Grodzki, zrobiło się tak ostro, że interweniować musiała Straż Marszałkowska.
Przemysław Czarnek komentuje
O wszystko został zapytany Czarnek, gdy pojawił się w Radiu Zet. I okazało się, że – uwaga! – nie widzi niczego złego w zachowaniu kolegów. — Ludzie, którzy wychodzili na ulice miast z małymi dziećmi i z młodzieżą i krzyczeli do nich „wypie*****ć”, „je**ć” i tak dalej, nie mają prawa zajmować stanowiska w sprawie jakichkolwiek piosenek, w których nie padają nawet wulgaryzmy — powiedział, nawiązując m.in. do Stajku Kobiet.
Nagle puściły mu nerwy. — Wara od naszych posłów! A wy wszyscy, którzy przeklinaliście na ulicach przy młodzieży i dzieciach, nie macie najmniejszego moralnego prawa do zabierania głosu w tej sprawie. Wszyscy wy w PO — grzmiał.
Rozochocony odniósł się też do słów ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, który narzekał na zachowanie „patoposłów” – to przez nich musiał się wyprowadzić z sejmowego hotelu!
— Mieszkam w hotelu poselskim na szóstym piętrze i nie widziałem tam żadnego „patoposła”. Obok mnie mieszka m.in. pan wiceminister Jacek Karnowski, mieszkają też inni posłowie PO. Nie byłbym skłonny nazwać ich „patoposłami”. Nie wiem, o kim mówi pan minister. Krajewski, jaki kulturalny jegomość, mój Boże kochany, spod Zambrowa — tłumaczył Czarnek.
Źródło: Radio Zet/Youtube
Jedna odpowiedź na Czarnek się wściekł na antenie, wystarczyło pytanie o imprezę PiS. „Krzyczeli do nich „wypie*****ć”, „je**ć”
Patobyłyminister edukacji mógłby nie wypowiadać się na temat dziczy pisuarowej.