Co on wygaduje?! Kuriozalny występ Suskiego, magle rzucił: „Ślub z krokodylem”. „Noc poślubna była…”
screen / Polsat News
Marek Suski zaliczył kuriozalny występ na antenie Polsat News. Polityk PiS zestawił ślub par jednopłciowych z… ślubem z krokodylem i kozą. – To jest kolejny krok – ostrzegał Suski.
Marek Suski swoimi publicznymi występami sprawił, że trudno oczekiwać, iż nagle zacznie mówić z sensem, ale i on potrafi zaskoczyć poziomem. Tym razem dał popis w programie „Graffiti” na antenie Polsat News, gdzie skomentował fakt wejścia w życie przepisów umożliwiających transkrypcję zagranicznych małżeństw jednopłciowych w polskich urzędach.
Nowe wzory dokumentów, w których przewidziano trzy warianty małżeństw (kobieta i mężczyzna, kobieta i kobieta oraz mężczyzna i mężczyzna) zaprezentował wicepremier Krzysztof Gawkowski. Zmianom sprzeciwił się już burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz. Zapowiedział, że w jego mieście akty małżeństw jednopłciowych nie będą transkrybowane.
Suski o ślubie z krokodylem
– Spodziewam się, że takich historii będzie więcej, ponieważ samorządowcy powinni przestrzegać konstytucji. A konstytucja mówi o tym, że małżeństwem jest związek kobiety z mężczyzną – stwierdził Marek Suski na antenie Polsat News. Podkreślił, że w na terytorium naszego kraju obowiązuje polska konstytucja i jest nieistotne, jakie są przepisy dotyczące małżeństwa występują w innych krajach.
– To, że ktoś uzna, że można na przykład wziąć ślub z krokodylem, bo i takie przypadki były, noc poślubna była tragiczna dla pana młodego… – rzucił Suski. Prowadzący rozmowę dziennikarz zauważył, że polityk posunął się zbyt daleko, ale Suski bagatelizował sprawę.
– Mówię o tym, w jakim kierunku to zmierza – odparł Suski. Ale to nie koniec. Przytoczył niesmaczny rysunkowy żarcik o… ślubie z kozą. – Przypominam sobie taki żart rysunkowy, „teraz my” – dwóch panów, a później stał pan z kozą. „A później my” – rzucił dumny ze swojego poczucia humoru polityk.
– Ja bardzo proszę, żeby pan się odsunął od takich porównań. Mówimy o ludziach, a nie o małżeństwie człowieka ze zwierzęciem – ponownie upomniał Suskiego dziennikarz.
– To jest następny krok. Są kraje, gdzie można zawrzeć małżeństwo ze zwierzęciem – upierał się poseł PiS. – Te transkrypcje są nieważne z mocy polskiej konstytucji, polskiego prawa, więc to jest jakaś zabawa, która ma służyć temu, żebyśmy właśnie rozmawiali o tym, a nie na przykład o największej dziurze budżetowej – kontynuował swój popis Suski.
Suski wieszczy upadek cywilizacji
Jak stwierdził, transkrypcje małżeństw jednopłciowych są w Polsce nieważne. Jak dodał, do legalizacji takich związków potrzebna jest zmiana konstytucji.
– Bez zmiany konstytucji to jest po prostu bezprawie, a z punktu widzenia takiej elementarnej normalności, to małżeństwo dwóch facetów nie jest małżeństwem – ocenił Suski. – To jest próba narzucenia innych standardów, które nie obowiązują w Polsce i które, mam nadzieję, nie będą obowiązywać. To jest po prostu łamanie podstawowych zasad cywilizacji, na które opiera się istnienie, przynajmniej cywilizacji łacińskiej. To jest próba narzucenia innych standardów, które nie obowiązują w Polsce i które, mam nadzieję, nie będą obowiązywać. To jest po prostu łamanie podstawowych zasad cywilizacji, na które opiera się istnienie, przynajmniej cywilizacji łacińskiej – mówił dalej poseł PiS. Na koniec stwierdził, że jeżeli Polska odrzuci tego typu przepisy, „może stać się ostoją normalności”, ale pewnym środowiskom to przeszkadza.
Źródło: Polsat News