Cejrowski na dobre odkochał się w Trumpie, po uczuciu ani śladu. „Nabrałem się jak państwo”

Wojciech Cejrowski był wielkim fanem Donalda Trumpa. Wygląda na to, że z politycznego uczucia nic nie zostało. – Nie mogłem wiedzieć, co się stanie w przyszłości. Nie zrobiłem tego z premedytacją – bije się w pierś bosy podróżnik.

Prawica pokochała Trumpa

Donald Trump w oczach polityków polskiej prawicy uchodzi za wzór do naśladowania, zbawcę świata, półboga i wielkiego bohatera. Odnosimy nieodparte wrażenie, że ci wszyscy śmieszni posłowie PiS, którzy paradowali po Sejmie w czapeczkach z hasłem „Make America Great Again” chętnie ucałowaliby prezydenta USA – i to nie tylko w sam środek czoła. Ale czy to dziwi, że dla hipokrytów, notorycznych kłamców, rozmodlonych rozwodników idolem i autorytetem jest zachowany w sobie bufon uznany winnym za seksualne wykorzystywanie i zniesławienie? Ani trochę.

Donald Trump ostatnimi czasy bardzo szybko się „odpala”. Ok, nie tylko ostatnimi czasy. Po prostu często się „odpala”, mając w nosie powagę swojego urzędu, konwenanse, obecność kamer czy po prostu kulturę osobistą. Prezydent USA obraża dziennikarki, politycznych przeciwników, z każdego zdania, które wypowiada wylewa się buta, chamstwo i bezczelność. Opalony myśli, że jest władcą świata, a inne, gorsze państwa i ich władze powinny kłaniać mu się w pas. No i przyznać Pokojową Nagrodę Nobla.

Jednym z największych polskich fanów prezydenta Stanów Zjednoczonych był Wojciech Cejrowski. „Od lat jest wykonawcą rzeczy niemożliwych, nierealnych, niewykonalnych, zbyt trudnych. Przeciwników zamienia w sojuszników – taki ma czar… osobisty. Taki ma dar od Boga. Uwielbia brać się za sprawy uznawane za przegrane” – czytamy na stronie podróżnika cejrowski.com. Wygląda jednak na to, że są to słowa nieaktualne.

Przejrzał na oczy

Wojciech Cejrowski podzielił się nową opinią na temat Donalda Trumpa na swoim kanale YouTube, gdzie rozmawiał z Pawłem Lisickim z doRzeczy. – Pod audycjami w komentarzach to ja dostaję głównie bęcki, bo to ja byłem „sprzedawcą Trumpa” – mówi podróżnik. – Mówiłem, że fantastyczne rzeczy dzieją się w USA, a ludzie cieszyli się, że może to także pojawić się w naszym kraju. Teraz Polacy są wkurzeni i piszą w moim kierunku. Państwo słuchali mnie i nabrali się tak jak ja. Nie mogłem wiedzieć, co się stanie w przyszłości. Nie zrobiłem tego z premedytacją wyjaśnił.

– W Ameryce ludzie nie mają pretensji do Tuckera czy Muska, którzy na początku drugiej kadencji popierali Trumpa. W Polsce są natomiast pretensje do wszystkich dziennikarzy, którzy mówili dobrze o Trumpie. Ja tak samo nabrałem się jak państwo – podsumował.

Już wiele lat temu wyrobiliśmy sobie opinię o Trumpie: wystarczyło poczytać, posłuchać jego samego i… tyle wystarczyło. Zabawne, że pan Cejrowski potrzebował do przejrzenia na oczy tyle czasu. A mówią, że podróże kształcą.

Źródło: YouTube, doRzeczy

Jedna odpowiedź na Cejrowski na dobre odkochał się w Trumpie, po uczuciu ani śladu. „Nabrałem się jak państwo”

  1. Zdzisław pisze:

    Panie Cejrowski , jest Pan przewidywalny . „Nabrałem się jak państwo” ! Bosy nacjonalisto-rasisto ! Świadomie i z premedytacją wybrałeś Go , jako Wodza , który to z „Bojowym Różańcem” w dłoni , poprowadzi Was (faszyści , nacjonaliści , rasiści) do wszechwładzy . Liczyłeś krętaczu że poparcie będzie wzrastać , a nie maleć .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *